Inne

czwartek, 21 listopada 2013

Zrobiliśmy konkurs na KolekcjonerzeButów.

Fajny. Można wygrać bony na buty i środki do pielęgnacji skóry i różnych innych ze sklepów E-sportowe.pl oraz Multirenowacja.pl.

Tak, takich mamy fajnych partnerów.

Ale skoro to konkurs, to oczywiście trzeba coś zrobić, a co? Zaangażować się - pozapraszać trochę znajomych na FB na profile Kolekcjonera, Multirenowacji i E-sportowe.

Dużo wysiłku nie trzeba w to wkładać, wystarczy przez chwilę przestać skrolować i poklikać - zaproś. :)

A potem napisać do nas - Dlaczego to wlaśnie Tobie należy się bon na zakupy w wymienionych sklepach?

Szczegóły znajdziecie na Kolekcjonerbutow.pl.

Enjoy :-)

Dlaczego to właśnie Tobie należy się ten bon?

10:49, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 października 2013

Ilu z Was kochało NBA i ekscytowało się butami tych naszych największych ulubieńców w latach 90-tych poprzedniego wieku?

Widzę milion lajków pod tym postem. :-)

To wraca. A w zasadzie już wróciło i jesteśmy częścią tej kultury.

Filip Chajzer odwiedził Sneakeness Warsaw, czyli spotkanie sneakeheadów.

Dzień Dobry TVN wyemitowało materiał o tym spotkaniu, a  dwóch z nas przepytała Dorota Wellman i Marcin Prokop.

Gdybym był z pokolenia, które obecnie uczęszcza do gimnazjum, wkleił bym tu wielkie serduszko.

O takie <3 tylko, że w emotikonkach z Facebooka, pikało by i pokazywało jak bardzo jestem podekscytowany.

Chajzer popytał kilku z nas o to dlaczego buty, o co w tym wszystkim chodzi, ile to kosztuje i ile zajmuje miejsca. Odpowiedź na dwa ostatnie pytania jest jedna - dużo.

Nie zmienia to jednak faktu, że najpopularniejszy dziennikarz modowy ostatnich tygodni, zrobił nam dobrze jak nikt dotąd, a impreza, której głównym tematem były buty, stała się głośna w całej Polsce.

Ja jednak nie o butach, a o tym malutkim boczku, który był obecny na Sneakerness Warsaw - streetwear.

Wszyscy ekscytują się powracającą modą klasyczna, podniecają garniturami wciętymi w pasie, poszewkami, eleganckimi i drogimi zegarkami. Polacy w końcu zaczynają rozumieć, że brązowy but, to but elegancki, a czarny jest używany tylko w określonych okolicznościach.

Cieszmy się tym, bo dzięki wielkiemu bumowi na modę klasyczną i elegancką, swoje miejsce odnajduje streetwear, czyli lifestyle ulicy. Kontrast pomiędzy klasyką i ulicą jest ogromny, a dzięki temu że ta pierwsza wróciła do łask, widać jak fajna jest moda uliczna, która przyszła do nas z USA dość dawno temu, a przywiozły ją kasety i wycinki z NBA.

Szerokie spodnie, wielkie bluzy, czapeczki etc. Wszystko w dwóch, maksymalnie trzech kolorach. Tak było kiedyś, teraz jest zupełnie inaczej, o czym piszę nieco na Kolekcjonerbutow.pl. W Polsce powstały firmy, które robią bardzo dobrej jakości odzież i ciekawe akcesoria, te firmy mają swój klimat, a najlepszym jest to, że tak jak ulica, jest to generalnie underground bez durnej metki, spotykanej w każdej sieciówce.

Fajną, klimatyczną i pozytywną ulicę było widać podczas Sneakerness Warsaw, gdzie można było m.in. podziwiać kilkadziesiąt lat historii butów Adidasa.

Skoro wszyscy mogą o modzie, lifestyle etc, to dlaczego mamy ten element pomijać w sporcie? Ja uważam, że nie powinniśmy, stąd ten wpis.

13:38, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 października 2013

Ze względu na powolne przenosiny bloga (choć zakładam, że Difens nigdy w całości nie zniknie), zamieszczam tu tylko fragment recenzji książki Marka i Łukasza Ceglińskich.

Po całość zapraszam na szczepanradzki.pl

To już trzecia recenzja ksiązki Marka i Łukasza Ceglińskich, którą napisałem. Pierwsza powstała dla MVP Magazyn, druga dla portalu Wroclaw.pl, a trzecia, opublikowana w pierwszej kolejności, na moje prywatne potrzeby.

Łukasz mówi mi, żebym już przestał. Ja mówię, że kontaktuję się z ESPN i Sports Illustrated, aby i tam pojawiły się informacje o Srebrnych Chłopcach Zagórskiego.

Dlaczego? Bo bez dwóch zdań ta książka jest jednym z najważniejszych jasnych punktów ostatnich lat jeśli chodzi o koszykówkę w Polsce. Nie tylko przypomina nam o tym, że Polska zdobyła kiedyś srebrny medal Mistrzostw Europy, nie tylko przedstawia nam tych wspaniałych i wielkich zawodników, których - GWARANTUJĘ - sporo osób nie zna nawet nazwisk, nie tylko pokazuje czasy i realia w jakich wtedy się żyło, ale też pozwala nam poczuć atmosferę jaka towarzyszyła kadrze Witolda Zagórskiego.


fot. Srebrni Chłopcy Zagórskiego

Płakałem, śmiałem się, denerwowałem, podziwiałem. Opisy tego jak Inżynier Olejniczak krył słynnego Radivoje Koraca są taktycznym majstersztykiem. Historie z życia absolutnie każdego z tych koszykarzy, powinny być wykładane na zajęciach z socjologii, politologii i historii. Przykład Witolda Zagórskiego, trenera którego chwalili Hubert Wagner i Kazimierz Górski, to przykład długofalowej pracy z jednym zespołem - świetny trener (i jak mówi Łukasz rewelacyjny człowiek) pracował z kadrą ... 14 (!) lat.

 

10:16, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 września 2013

Tuż przed Mistrzostwami Europy w Słowenii na Twitterze padła propozycja, aby Eurobasket relacjonować pod jednym # czyli hashtagiem. Po krótkim głosowaniu padło na #EBPL.

Sukces tej szybkiej i sprawnej akcji w mediach społecznościowych widać było zarówno w trendach w Polsce (w zaledwie kilkanaście minut po rozpoczęciu pierwszego meczu Polaków dostaliśmy informację o wejściu do dziesiątki najpopularniejszych hashtagów w naszym kraju) jak i po tym ile osób relacjonowało Eurobasket. Kliknijcie tutaj.

Komentowali kibice, dziennikarze, fotoreporterzy, kobiety, mężczyźni, starzy, młodzi. Po prostu działo się jak przystało na media społecznościowe.

Dobry trend trzeba kontynuować. Sport na Twitterze relacjonuje się na żywo bardzo dobrze i można śmiało powiedzieć, że ten serwis jest idealnym narzędziem do tego typu działań.

Idąc tym samym tropem ustalmy więc oficjalne hashtagi dla Tauron Basket Ligi oraz każdego z zespołów ekstraklasy.

Tutaj (jeszcze testuję) przeczytacie kilka propozycji, możecie też podać swoje.

Pamiętajcie jednak, zasada jest jedna: musi być jak najkrócej i zrozumiale.

Swoje uwagi i głosy możecie zgłaszać u mnie na Twitterze – @szczepanradzki, pod #TBLHash jak i mailowo tutaj. 

WSZYSTKIE PROPOZYCJE HASHTAGÓW DLA TAURON BASKET LIGI ZNAJDZIECIE NA SZCZEPANRADZKI.PL

Zapraszam. :-)

09:51, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 lipca 2013

Starałem się. Naprawdę się starałem, po wpisaniu w Google Nike Fuel recenzja, przeszedłem nawet do drugiej strony wyników, a to naprawdę wyczyn, bo już na pierwszej , czwarty wpis był w języku angielskim. A mnie na tą chwilę angielskie rewiev nie interesują. Chciałem zobaczyć co nasi rodzimi biegacze, aktywni sportowo ludzie, myślą o Nike Fuel.

I co się okazuje? Generalnie guzik myślą, albo nie chcą się tym absolutnie w żaden sposób podzielić. Wyjąłem więc klawiaturę do iPada i postanowiłem podczas urlopu (redagowałem już po) stworzyć coś, czego będą poszukiwać wszyscy, jak bransoletka od Nike w końcu dotrze do Polski.

Muszę też przyznać się bez bicia, że recenzję niejako wymusił na mnie Maciek Zieliński, który spytał - jak wrażenia, a drugą (po premierze produktu) cegiełkę do recenzji dołożył mój kolega Łukasz, który przywiózł mi Fuela z USA.

I na samym wstępie ci, którzy trafili już na krótkie opisy w sieci w naszym języku, pewnie będą zastanawiali się nad kwestią baterii. Otóż totalną i wyssaną z palca bzdurą jest to, że bransoletka wytrzymuje na niej bardzo krótko. Podczas wakacji naładowałem ją do pełna w drugi dzień i nie podłączyłem do źródła zasilania przez kolejne pięć. Zorientowałem się, że ma (na oko) jeszcze zaledwie kilka godzin życia, kiedy włożyłem ją do portu USB w komputerze, a ekranik krzyknął - battery critical. Poza tym samo wykonanie produktu jest po prostu rewelacyjne - materiały wysokiej jakości, dobrze spasowane, do tego przyjemne w dotyku.

A jak jest z całą resztą? Nie do końca tak jak się spodziewałem i to zarówno jeśli chodzi o kwestię negatywnych odczuć jak i tych pozytywnych. Nie będę wspominał o tym, że w tym, w przeciwieństwie do Jawbone UP, nie da się pływać, bo o tym mówi producent. Gorzej, bo pomimo tego, że podobno da się w niej wziąć prysznic, to nie jestem w stanie zaryzykować takiego kroku.

Dlaczego? Ano dlatego, że naoglądałem się filmików na YouTube, które prezentują co dzieje się z bransoletkami, które poszły ze swoimi właścicielami pod prysznic.

Zobaczcie sami.

 

I co ciekawe, ten sam pan wkłada dwie bransoletki do szklanki z wodą i nie dzieje się zupełnie nic.

Dla mnie większym minusem jest jednak to, że Nike dało nam bardzo zaawansowany, świetnie wykonany i rewelacyjnie sprzedany pedometr na rękę.

Skąd ten wniosek zapytacie. Nie testowałem jeszcze bransoletki podczas gry np. w koszykówkę, ale miałem ją na sobie podczas spacerów, biegania, jazdy na rowerze, ćwiczeń siłowych, pompki, podnoszenie ciężarów, ćwiczenia na tułów przy których wykonuje się sporo skłonów, brzuszków itp. Jakie są efekty?

Blisko 20 kilometrów w jedną stronę na rowerze z przerwą na grilla na wrocławskim Biskupinie i powrot to jakieś śmieszne wyniki fuel. Core syngergistics z P90X, trening po którym przez 15 minut nie możecie wstać z podłogi, a na niej zostaje mokra plama, daje nam 800-1000 punkcików - co wcale nie jest wartością wysoką. Pompki, brzuszki? Równie przeciętnie, dużo lepiej jest z podnoszeniem ciężarów (szczególnie gdy ćwiczymy barki, ramiona, biceps, triceps co zostało udowodnione też podczas pakowania walizki, kiedy nabiłem ponad 1500 punkcików) i ćwiczeniami aerobowymi.

Sporo punktów dostajemy też podczas biegania. Tutaj można bić rekordy wszechczasów. Mając myśli o bieganiu i fuel, zawsze zastanawiam się jak ci wszyscy ludzie, którzy dużo ćwiczą na siłowni nabijają po 12-13 tysięcy fuelów?

Może ja źle korzystam z tej bransoletki, albo nie motywuje mnie ona tak jak powinna?

Ano właśnie, motywacja. Fuel to motywator, który do ciebie nie mówi, który nie wyda z siebie ani jednego pisknięcia i nie przypomni ci o tym, że pora włożyć buty na nogi. Żadnych alarmów, żadnych przypomnień (choć ubolewam nad wybudzaniem ze snu, którego niezwykle zazdroszczę UP). To ty masz pamiętać o tym, że trzeba ruszyć tyłek z kanapy i zacząć coś ze sobą robić. Jeśli o tym nie pamiętasz Fuel ci to wypomni po tym jak minie godzina 12 w nocy.

Jeśli nie zapomnisz zostaniesz poinformowany o kolejnym zrealizowanym celu (no tak, bo te można ustawiać prawie dowolnie w aplikacji na iPhone i przez stronę internetową NikePlus), gdy zrobisz coś spektakularnego, np. przy celu 4 tysiące, osiągniesz 6 tysięcy dostaniesz dodatkową odznakę, gdy zrobisz dubel (8K) to kolejną. Oczywiście są też kontynuacje (streaks), które dają dodatkową motywację.

Fuel Band to po prostu telepata, który miesza nam w głowach i przestawia odpowiednie klepki na opcję - aktywność fizyczna.

Bo Nike Fuel to nie tylko motywator, jak napisałem w poprzednim akapicie, to znakomity, rewelacyjny, prawie idealny motywator dla tych, którzy czasem tracą zapał do ćwiczeń. Cholera, to motywator, którym nawet nie musisz się nikomu chwalić, on daje tak dużo radości, gdy widzisz jak kolejne kropeczki na bransolecie są ładowane, ze chcesz więcej i więcej i więcej i więcej, aż cała kreska zostanie zapełniona. Potem, nie będąc w pobliżu komputera, naciskacie przycisk synchronizuj z aplikacją Nike na iOS czy Androidzie i podziwiacie skaczącego pod niebiosa ludzika, który cieszy się razem z wami z dobrze wykonanej pracy.

A następnie chodzisz dalej, biegniesz szybciej, bo chcesz, żeby twój dzisiejszy cel nie skupił się na minimum, które musisz zrobić, a był jak najdalej przesuniętym horyzontem. Bo tak właśnie mimo swoich wad, działa Nike Fuel.

Chcesz porozmawiać? Zapraszam na mojego Twittera - @szczepanradzki i do aplikacji Nike Plus

Tagi: Nike
08:18, anfernee , Inne
Link Komentarze (6) »
środa, 10 lipca 2013

Pewnie gdzieś tam, daleko, daleko od nas amatorów, istnieje trening, który wielkie grono ekspertów uznało za idealny dla kogoś rozpoczynającego swoją przygodę z bieganiem i super sprawdzi się tym, którzy postawili na biegowej ziemi swoje pierwsze kroki.

Kilka wskazówek (bo to w żaden sposób porady), bazując na doświadczeniu kilkuset przebiegniętych kilometrów i trzech powrotów, przygotowałem i ja.

Nie traktujcie ich jako wyroczni, bo znam wiele osób, które miało podobne problemy jak ja i poniższe wskazówki były dla nich bezcenne oraz drugie tyle tych, którym nie były one z różnych przyczyn absolutnie wcale potrzebne.

Rozgrzej się - poświęć dziesięć minut, żeby rozgrzać nogi, porozciągaj się. Długo nie stosowałem rozgrzewki, bo tą miał być sam bieg. To błąd, teraz nie jestem w stanie zacząć biegi bez kilku prostych ćwiczeń, które pozwalają mi unikać naciągnięć mięśni czy innych kontuzji.

Zwolnij - masz problem z przebiegnięciem 4/5/10 kilometrów? Zwolnij. Biegnij nie 5 minut na kilometr, a np. 7. Niech Twoje mięśnie przyzwyczajają się do obciążeń i długości biegu stopniowo. Znajoma, która nie była w stanie przebiec 3,5 kilometra, gdy nieco zwolniła tempo (do około 6:30/6:45 na kilometr) po 10 dniach biegała już 6-7 kilometrów.

Przejdź się - wiesz, że nie musisz ciągle biec? Zaczynasz? Masz kłopot z przebiciem granicy 3 kilometrów i na drugi dzień nie masz siły ruszyć się ponownie, a Twoje ciało bardzo długo się regeneruje? Jak mawia Tony Horton, ćwicz mądrze - przestań biec, odpocznij, ale nie zatrzymuj się całkowicie. Po prostu przejdź się kilkaset metrów, zobaczysz jak szybko przestaniesz robić przechadzki i poprawisz wyniki.

Przełamuj granice - założyłeś/łaś, że przebiegniesz 5 kilometrów? Jesteś blisko, jesteś w skowronkach? No to dodaj sobie jeszcze 500 metrów, może 1000. Wyjdź ze swojej strefy komfortu, bo tylko tak zrobisz progres.

Mierz czas - sorry, nie wierzę w nie sprawdzanie czasów i odległości, chyba że biegasz tylko po to, żeby biec. Pomiary pozwalają wyznaczać cele i je realizować, a to też część tej biegowej zabawy.

Zastosuj elementy strategii S.M.A.R.T - wyznacz sobie realny cel i go realizuj.

Nie biegaj w kółko - znajdź swoją idealną, ulubiona trasę i … zmieniaj ją. Ja wyznaczyłem sobie teren biegu, niektóre ścieżki pozostają cały czas takie same, ale gdy zaczynam odczuwać monotonię po prostu skręcam w inną ulicę, biegnę w lustrzanym odbiciu, albo w ogóle w drugą stronę i staram się wbiegać w nieznane mi miejsca. 

Biegaj podczas różnej pogody - to też pomaga uniknąć monotonii, organizm musi reagować inaczej, nie biegaj tylko w komfortowych warunkach, bo staje się to nudne. 

Dobierz sobie muzykę - są tacy, którzy biegają na sucho, są tacy którzy słuchają książek i podcastów, a na mnie najlepiej wpływają kawałki energetyczne, motywacyjne, które z łatwością znajdziesz na YouTube. Np. ten, albo ten, albo także ścieżki dźwiękowe z … biegów marines, które znalazlem m.in. na Spotify. Po krótce, kręci mnie coś, co utrzymuje mój focus i daje mięśniom kopa.

 

 

Motywuj się dodatkowo przed biegiem - nie wiesz jak i czym? Np. tym.

 

Albo tym.

 

Albo tym.

 

Albo np. tym.

 

Zmień buty - niestety zdaję sobie sprawę, że nie wszystkich stać na ten luksus, ale generalnie wskazówka polega na tym, że nasze ulubione obuwie biegowe, zastępujemy czasem czymś innym. Czym? Ja zmieniłem ostatnio Nike Flyknit Lunar 1+ na Safari Fuse, które również mają podeszwę lunarlon. Efekt? Moje nogi były zaskoczone taką zmianą, but układał się inaczej i mięśnie nóg musiały myśleć nad ruchem. Skutecznie wytrąciłem je z monotonii. Masz możliwość zmiany? Rób to.

Poznaj ludzi, którzy też biegają - rozmawiaj z nimi, zadawaj pytania, dopytuj jak biegają, ile biegają. Po co? Bo to motywuje jak ktoś robi coś choćby trochę lepiej od nas, instynkt rywalizacji zostaje uaktywniony i staramy się poprawić osiągi.

Nie zwracaj uwagi na innych - tak, wiem że to przeczy powyższej wskazówce, ale przecież nie możemy zwariować i rywalizować z maratończykami, bo przecież biegamy dla siebie nie dla innych.

Zapisz się - np. do Nike+, albo miCoach czy innego Endomondo. Fajnie widać jak przybywa nam kolejnych odznak, orderów, jak przełamujemy kolejne granice. Mnie znajdziecie na Nike+.

Pobiegaj wśród ludzi - no wtedy nie zrezygnujesz tak łatwo, gdy obok biegnie, albo siedzi na ławce fajna laska.

Nie słuchaj - porad swojej dziewczyny, a skoro nie słuchasz porad swojej dziewczyny, to nie słuchaj też innych np. tych wskazówek. Nie musisz, rób to co uważasz za najlepsze dla Ciebie.

I najważniejsze na sam koniec. Bądź ignorantem Nie słuchaj palantów - nie będzie to poprawne politycznie, ale każdy z nas ma takiego znajomego, który siedzi w fotelu i naśmiewa się ze wszystkiego. Np. biegasz wolniej niż ja chodzę, jesteś gruby i niesprawny, nic nie umiesz etc. Nie chcę wchodzić w szczegóły, takiego palanta miej po prostu głęboko w ... wiesz gdzie.

Chcesz porozmawiać? Zapraszam na mojego Twittera - @szczepanradzki

10:23, anfernee , Inne
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 17 czerwca 2013

Reeboki kupione w lumpexie otrzymały tytuł Worst Shoes Ever, butów które ich właściciele doprowadzili praktycznie do ruiny. Jared Harazim – zwycięzca konkursu – otrzymuje nagrodę główną, dowolną parę butów z asortymentu sklepu E-Sportowe.pl. Organizatorzy przyznali także dwa wyróżnienia. 

 - Butów zwycięzcy, jak i tych, które zajęły drugie miejsce po prostu nie da się skomentować. Przychodzi mi do głowy tylko jedno słowo, którym jest masakra. To samo dotyczy zresztą większości butów – trampki Converse wyglądają tak, jakby były oryginałami z 1917 roku. Mamy na co dzień styczność z różnego rodzaju obuwiem, ale powiem szczerze, że te, które otrzymaliśmy w konkursie robią na nas ogromne wrażenie - mówią przedstawiciele fundatora nagród, właściciele sklepów Multirenowacja, E-Sportowe.pl oraz forum Wbutach.pl

Oto co o swoich butach mówi ich właściciel.

- Zabytki te kupiłem w jednym z second handów w Katowicach. Potrzebowałem butów do gier i zabaw, żeby odciążyć moje Converse i nagle wpadły fajne czarne Reeboki w świetnym stanie za 20zł! (Dochodzenie czy to prawdziwe Reeboki to już inna para kaloszy). Służyły mi jako buty do wszelkich sportów po za koszykówką. Świetnie dawały radę, aczkowliek po dwóch sezonach zmieniłem ich zastosowanie. Szkoda było mi je wyrzucać, bo dobrze sie trzymały, aczkolwiek były juz mniej wyjściowe. Postanowiłem je zajechać, by w ten sposób się z nimi pożegnać. Zabiarałem je więc wszędzie skąd było przypuszczenie, że nie wrócą, a one zawsze dawały radę. Kiedy zostałem kinooperatoratorem – pomyślałem, że zabiorę wysłużone buty ze sobą w ich ostatnią podróż. Obecnie w zaciszu kabiny projekcyjnej od około 5lat udowadniam im, że zedre je do zera a one codziennie udowadniaja, że się nie dadzą.... I mimo, że wyglądają jak wyglądają, wierzcie mi, że nigdy nie miałem wygodniejszych „laćków". Bo ciężko je obecnie butami nazwać.

W konkursie wzięło udział ponad 100 osób. Wśród nadesłanych prac były między innymi buty koszykarskie, do gry w piłkę nożną, piłkę ręczną, buty, których ich właściciele używali do prac w ogrodzie, a nawet ... rolki.

- Jesteśmy zaskoczeni niektórymi zgłoszeniami. Warto tu powiedzieć choćby o Jordanach XII czy Converse All-Star, których przyszło bardzo dużo. Klasyczne trampki były wyniszczone w taki sposób, że aż boimy się o swoje – mówi Maciej Zieliński, jeden z jurorów konkursu, poseł na sejm i legenda Śląska Wrocław. 

Cały wpis, zwycięzców nagród i wszystkie prace można zobaczyć na stronie Kolekcjonerbutow.pl

Za ufundowanie nagród dziękujemy naszym sponsorom sklepom Multirenowacja.pl, E-Sportowe.pl oraz Forum WButach.pl

10:29, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 czerwca 2013

Strona Kolekcjoner Butów, wspólnie z partnerami, Multirenowacja.pl, Forum W Butach, sklepem E-Sportowe.pl ogłasza poszukiwania najgorszych, najbardziej zniszczonych butów sportowych/lifestyle jakie świat widział.

Aby zachęcić pokazania swoich ukrytych w szafie zbiorów, w konkursie do wygrania są dowolne wybrane buty w sklepie E-Sportowe.pl oraz bony na zakupy o wartości 200 i 150 złotych. Zasady konkursu znajdziecie na stronie Kolekcjoner Butów, która dumnie wraz z Michałem zarządzamy.

Wykażcie się kreatywnością i wygrajcie co Wasze!

10:14, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 kwietnia 2013

Koszykówka wkracza w środowisko naukowe.

Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego organizuje konferencję podczas, której poruszone zostaną aspekty sportowe, prawne, organizacyjne i finansowe funkcjonujące w tej pięknej dyscyplinie sportu.

Konferencja ta odbędzie się we Wrocławiu 19 kwietnia w budynku C Wydziału Prawa Administracji i Ekonomii przy ul. Więziennej 8/12 w amfiteatrze A.

Kto będzie przemawiał?

Aleksandar Aviljas - agent prowadzący sprawy 30 zawodników. Reprezentujący agencje BEOBASKET zrzeszająca wielu zawodników i trenerów w Europie. Opowie o funkcjonowaniu dużej korporacji zarządzającej sprawami wielu zawodników i trenerów w Europie, również przekaże nam informacje o specyfice kontraktów, oraz przedstawi nam postępowanie przed Basketball Arbitral Tribunal.

Adam Wójcik - legenda polskiej koszykówki, zdobywca 8 tytułów mistrza polski. Adam opowie o swojej długiej karierze, a przede wszystkim o tym jak zorganizowane są kluby zagraniczne.

Waldemar Łuczak - Prezes PGE Turowa Zgorzelec. Jako wieloletni działacz przedstawiproblematykę zarządzania specyficzną firmą jaką jest profesjonalny klub koszykarski.

Michał Lizak - dyrektor Zarządzający WKS Śląsk Wrocław oraz Prezes spółki ''Śląsk'' Basketbal. Przedstawi historię odbudowy koszykarskiego Śląsk.

Jakub Kopeć - prawa ręka Marcina Gortata. Specjalista od wizerunku, komunikacji fundacji Marcina Gortata. Opowie o działalności Fundacji Marcina oraz o kulisach NBA.

Grzegorz Ziemblicki - wiceprezes PLKK oraz sędzia międzynarodowy FIBA. Jego przybycie uzależnione jest od współzawodnictwa o brązowy medal mistrzostw polski kobiet. Jeśli decydujący mecz będzie 19 kwietnia nie weźmie udziału jednak na razie wszystkie przesłanki wskazują na to, że będzie uczestniczył. Wtedy przedstawiłby nam jak zarządza się profesjonalną ligą oraz opowiedziałby o karierze zawodowego sędziego. 

Idziecie?

16:27, anfernee , Inne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 12 lutego 2013

Wczoraj, w godzinach porannych wystartował nowy blog/mini site o butach.

Wraz z Michałem Owczarkiem zdecydowaliśmy się ruszyć na podbój wielkiego świata i stworzyliśmy Kolekcjonera Butów.

Tutaj, na Difensie nie znajdziecie już najprawdopodobniej żadnych nowych wpisów o butach - tak, zostawiam sobie lukę tym najprawdopodobniej. 

Zapraszam więc na Kolekcjonerbutow.pl, tam wraz z Michałem będziemy zajmowali się tematyką tak zwanych snikersów.

Zachęcam też do nadsyłania uwag, propozycji i wszelkiej konstruktywnej krytyki :-)

10:12, anfernee , Inne
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
Subskrybuj RSS