poniedziałek, 06 lipca 2009

Były zawodnik Turowa Zgorzelec i trener Kotwicy Kołobrzeg Sebastian machowski wyjechał z Polski i w nadchodzącym sezonie będzie szkoleniowcem New Yorker Phantoms Braunschweig. 

O ile nie do końca lubiłem styl gry Machowskiego, kiedy występował w Polsce, nie pasowało mi - stój, rzuć, może wpadnie - i - jak mnie minie to może ktoś pomoże, bo ja się przemęczać nie mogę - tak bardzo podobała mi się jego praca trenerska. Zrobił z Kotwicy Kołobrzeg kawał dobrego zespołu. Z zawodników przeciętnych zrobił bardzo solidnych i gdyby nie brak w kasie klubu, być może w półfinale grałaby Kotwica, a nie Czarni.

Szkoda, bo solidny, dobrze zapowiadający się trener ucieka z naszego kraju. Nie było na niego chętnych? Za drogi? Nie wierzę, Turów mógł myśleć o zatrudnieniu tego pana, przecież Machowski był zadowolony z gry w Zgorzelcu. Do ojczyzny miał przez most, a warunki finansowe nie najgorsze.

W każdym bądź razie działacze Phantoms są zadowoleni z ruchu. 

P.S. Polecam wyguglać w jakich strojach gra drużyna Phantoms. Czarne przypominają mi stroje Houston Rockets - te stare pidżamy.

P.S.2. Dylewicz nie zagra w Pacesasowym klubie, zagra może za to w Treflu. Jak trefl zrobi się spółką akcyjną, to podpisane zostaną pierwsze kontrakty. Filip zrezygnował z walki o mistrza? Aż tak nie chciał grać u Tomasa?

21:27, anfernee
Link Dodaj komentarz »

Barkley na superbasket.blox.pl pisze o Igorze Griszczuku, który w USA szuka graczy mających występować w Anwilu w przyszłym sezonie. Mnie bardzo zainteresowało jednak zdanie dotyczące Geralda Hendersona. 

Amerykanin zawiódł dwukrotnie Anwil i wyleciał z drużyny. Myślę, że tym razem Henderson podszedłby do sprawy na poważnie i rozegrał cały sezon bez problemów.

I dalej odnośnie poszukiwań rozgrywającego.

Opcja Hendersona jest pewniejsza, bo zawodnik ten potwierdził swoje umiejętności i pokazał, że gra na wysokim poziomie. Sprowadzając żółtodzioba po studiach może się skończyć, że Anwil będzie poszukiwał w grudniu-styczniu nowego rozgrywającego. Wówczas mogą być pozyskiwani koszykarze z pierwszej lepszej łapanki, jak Gaidamavicius czy Brian Brown.

Z całym szacunkiem Henderson już dwukrotnie udowodnił jak _pewnym_ zawodnikiem jest. Umiejętności rozgrywającego nie podlegają dyskusji, podobnie jak kwestia charakteru i podejścia. Tyle tylko, że o ile o koszykarskiej prezencji Hendersona można mówić dużo dobrego, tak o jego podejściu nic dobrego rzec się nie da. Nie zgodzę się, że zatrudnienie amerykanina to koncepcja, która umożliwi nie szukanie gracza w połowie sezonu. Wręcz przeciwnie, podpisanie kontraktu z Hendersonem jest (jak pokazały dwa ostatnie sezony) gwarantem wytężonej pracy skautów.

 

P.S. Podobno najlepszy snajper naszych czasów Andrzej Pluta dogadał się z Prokomem i ma występować w tym zespole przez kolejne dwa lata. Na chwilę obecną jest to jednak kategoria plotki.

11:25, anfernee
Link Dodaj komentarz »

Wspomniane patrzenie przez pryzmat nazwiska wypada niewątpliwie na korzyść Artesta. To w końcu on był na trybunach w Detroit, to on nagrywał płyty i przychodził na trening w szlafroku. Ariza zaledwie grał dobrze w tym roku i pasował do koncepcji i triangle offense Lakers.

Czuciowo można powiedzieć, że Lakers zyskali - zyskali nazwisko, zyskali gwiazdę, zyskali twardziela (ponowne pozdrowienia Tomku :)), zyskali charakter, którego jak zarzucano Lakers nie mają. 

Zacytuję mojego kolegę z grupy dyskusyjnej - Co to znaczy twardziel? Jak to się przekłada na wyniki zespołu? Odom, grający w p-o z  cholernie bolesną kontuzją pleców to nie twardziel? Bryant grający cały sezon z kontuzjowanym palcem to nie twardziel? Gasol bijący się pod koszem z Howardem to nie twardziel?

To jest jakaś paranoja z tym utwardzaniem zespołu. Daj mi pięciu mięczaków z WP48 > .200 i możesz sobie wziąć pięciu twardzieli z WP48 < .100. Mięczaki wygrają 9 razy na 10. Bo lepiej grają w koszykówkę.

 

W pewnym sensie nie sposób się nie zgodzić. Patrząc przez pryzmat przydatności, Artest jest graczem gorszym. Jego jedyną przewagą nad Arizą jest większa samodzielność w ataku - potrafi wykreować sobie pozycję i zdobyć punkty - i większa ilość ppg (najbardziej przecenianej kategorii statystycznej). 

 

Popatrzmy w statystyki:

Artest Ariza

FG 6 3.3

FGA 15 7.3

FG% 40 46

3P 2.2 0.7

3P% 39.9 32

REB 5.2 4.3

AST 3.3 1.8

STL 1.5 1.7

BLK 0.3 0.3

TO 2.0 1.1

PTS 17 8.9

 

Przewagi Artesta, tak jak pisałem wcześniej, widoczne są w zdobytych punktach. Ron oddaje jednak aż o blisko 8 rzutów więcej niż Ariza i rzuca z gorszą skutecznością. Do tego nieznacznie lepiej zbiera i podaje dwa razy więcej. To tylko proste cyferki, przypatrzmy się więc tym bardziej zaawansowanym.

 

Per 15.6 15.5

TS% 51.2 54.4

TR% 8.5 10.0

AS% 16.2 10.4

STL% 2.3 3.5

BLK% 0.7 0.9

USG% 24.5 16.7

EFG% 47.5 51.1

WS 5.4 6.2

 

*mam nadzieję, że nie muszę wyjaśniać skrótów. 

 

W tym zestawieniu proporcje są odwrotne. Per podobny, ale Ariza lepiej rzuca, lepiej zbiera, gorzej podaje, aczkolwiek wykorzystuje tylko niespełna 17% zagrywek zespołu. No i jak widać po eFG% i TS% lepiej też rzuca.

 

Nieco prościej - ciekawą statystykę znalazłem tutaj. Proponuję zobaczyć.

 


Dodatkowo w połowie sezonu według wagesofwins.com Ariza produkował 0.271 WP48 (Wins produced na 48 minut, po więcej odsyłam na stronę), Artest 0.088. Po sezonie według tej samej statystyki Ariza był 10 SF w lidze z 0.192 WP48, Artesta nie było w najlepszej swojej pozycji. Dodatkowo atutem Trevora jest to, że jest młodszy, teoretycznie ma więc przed sobą większe perspektywy.

 

Czy na pewno Lakers zrobili dobrze na takiej ‘zamianie’?

11:00, anfernee
Link Dodaj komentarz »

Sezon ogórkowy wymógł na mnie pewnego rodzaju aktywności. Od dawna miałem ochotę prowadzić blog o koszykówce, aż w końcu zmusiła mnie do tego sytuacja, lub jak kto woli nuda.

Na dobry początek wspaniałego - miejmy nadzieję - życia blogowego kilka słów o osłabieniu Lakers. 

Wdałem się w dosyć zasadną dyskusję z jednym z członków grupy pl.rec.sport.koszykowka na temat odejścia z Los Angeles Trevora Arizy i zakontraktowaniu w jego miejsce Rona Artesta. 

Magia nazwiska jednoznacznie wskazuje na to, że Artest jest dla Lakers lepszym wyjściem niż Ariza. Umie zagrać jeden na jeden, jest niby lepszym obrońcą, ma większe doświadczenie no i jest twardzielem.

Nie powiem, że obecny skład Lakers mi się nie podoba. Nie jestem fanem Jeziorowców, ale przypomina mi on - podobnie jak MR i PW - skład Chciago Bulls z Jordanem, Pippenem, Rodmanem i Kukocem. Sentyment działa, ale czy Lakersi na pewno zrobili dobrze?

Jeśli chodzi o pieniądze jednoznacznie stwierdzam, że tak. Ariza nie chciał zgodzić się w LA na kontrakt w okolicach MLE na pięć lat. Zgodził się na niższy (również MLE) w Houston. Negocjacje nawaliły? Pytanie tylko, która strona była winna. Czy był to Mitch Kupchak, czy David Lee - agent Arizy. Lee chciał 50 milionów, mówi się (pozdrowienia Tomku) że Ariza jest wart ok 40. Moim zdaniem cena proponowana przez Kupchaka była jak najbardziej zasadna. 

W zamian za to postanowiono bardzo szybko wprowadzić w życie plan B i ściągnięto 'specjalistę' od defensywy Rona Artesta - kasa podobna MLE na pięć lat.

 


10:58, anfernee
Link Dodaj komentarz »
1 ... 61 , 62
 
Subskrybuj RSS