piątek, 12 kwietnia 2013

Koszykówka wkracza w środowisko naukowe.

Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego organizuje konferencję podczas, której poruszone zostaną aspekty sportowe, prawne, organizacyjne i finansowe funkcjonujące w tej pięknej dyscyplinie sportu.

Konferencja ta odbędzie się we Wrocławiu 19 kwietnia w budynku C Wydziału Prawa Administracji i Ekonomii przy ul. Więziennej 8/12 w amfiteatrze A.

Kto będzie przemawiał?

Aleksandar Aviljas - agent prowadzący sprawy 30 zawodników. Reprezentujący agencje BEOBASKET zrzeszająca wielu zawodników i trenerów w Europie. Opowie o funkcjonowaniu dużej korporacji zarządzającej sprawami wielu zawodników i trenerów w Europie, również przekaże nam informacje o specyfice kontraktów, oraz przedstawi nam postępowanie przed Basketball Arbitral Tribunal.

Adam Wójcik - legenda polskiej koszykówki, zdobywca 8 tytułów mistrza polski. Adam opowie o swojej długiej karierze, a przede wszystkim o tym jak zorganizowane są kluby zagraniczne.

Waldemar Łuczak - Prezes PGE Turowa Zgorzelec. Jako wieloletni działacz przedstawiproblematykę zarządzania specyficzną firmą jaką jest profesjonalny klub koszykarski.

Michał Lizak - dyrektor Zarządzający WKS Śląsk Wrocław oraz Prezes spółki ''Śląsk'' Basketbal. Przedstawi historię odbudowy koszykarskiego Śląsk.

Jakub Kopeć - prawa ręka Marcina Gortata. Specjalista od wizerunku, komunikacji fundacji Marcina Gortata. Opowie o działalności Fundacji Marcina oraz o kulisach NBA.

Grzegorz Ziemblicki - wiceprezes PLKK oraz sędzia międzynarodowy FIBA. Jego przybycie uzależnione jest od współzawodnictwa o brązowy medal mistrzostw polski kobiet. Jeśli decydujący mecz będzie 19 kwietnia nie weźmie udziału jednak na razie wszystkie przesłanki wskazują na to, że będzie uczestniczył. Wtedy przedstawiłby nam jak zarządza się profesjonalną ligą oraz opowiedziałby o karierze zawodowego sędziego. 

Idziecie?

16:27, anfernee , Inne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 12 lutego 2013

Wczoraj, w godzinach porannych wystartował nowy blog/mini site o butach.

Wraz z Michałem Owczarkiem zdecydowaliśmy się ruszyć na podbój wielkiego świata i stworzyliśmy Kolekcjonera Butów.

Tutaj, na Difensie nie znajdziecie już najprawdopodobniej żadnych nowych wpisów o butach - tak, zostawiam sobie lukę tym najprawdopodobniej. 

Zapraszam więc na Kolekcjonerbutow.pl, tam wraz z Michałem będziemy zajmowali się tematyką tak zwanych snikersów.

Zachęcam też do nadsyłania uwag, propozycji i wszelkiej konstruktywnej krytyki :-)

10:12, anfernee , Inne
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 11 lutego 2013

Ostatnio we Wrocławiu była już święta wojna. Śląsk grał w Orbicie z Anwilem. Już w najbliższy weekend w tej samej hali dojdzie do kolejnego starcia, które elektryzowało w latach 90. ubiegłego wieku.

Tym razem wrocławianie podejmą Znicz Pruszków. Zobaczcie filmiki promujące to spotkanie!

20:06, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 lutego 2013

Używacie urządzeń mobilnych? Jesteście fanami koszykówki? No to przeczytajcie krótkie zestawienie aplikacji, które po prostu musicie mieć.

NBA Game Time - po prostu must have. W tej aplikacji znajdziemy wszystko, począwszy od meczów na żywo, spotkań w systemie VOD, meczów archiwalnych, highlightsów, aż po programy takie jak Open Court i Inside The NBA czy też innych z treściami dotyczącymi np. Fantasy Basketball, które nadawane są dzięki NBA TV. Macie wykupiony abonament w NBA League Pass, posadacie iPada albo inny tablet? No to wiecie, że musicie mieć tą aplikację. Jej zaletą jest na pewno to, że nie da się w niej zauważyć głupich przeskoków podczas transmisji, które (nie wiedzieć dlaczego) występują, gdy oglądamy mecze na tradycyjnych komputerach.

Team Stream HD od Bleacher Report - który fan NBA nie zna B/R? Poproszę w tego jednego na samym końcu rzucić kamieniem. Tak jak Game Time - musicie to mieć. Szkoda tylko, że sam app jest nieco ciężki w obsłudze, ma milion sliderów (momentami moim zdaniem niepotrzebnych) oraz bardzo inwazyjne reklamy, które wyglądają jakby ktoś umyślnie chciał zepsuć wygląd B/R.

Zinio - OK to nie jest aplikacja tylko z NBA, a nawet to nie jest app typowo koszykarski. W tym programie, który jest czymś w rodzaju kiosku, w którym możemy zakupić zagraniczne wydania np. Slam. Cena gazety? Dziesięć wydań kosztuje 11 euro, czyli w przeliczeniu 45-50 złotych. Dla porównania, to tylko nieco więcej niż jeden papierowy Slam zakupiony w Empiku. A i na pewno wydanie w iPadzie czy Galaxy Note będzie szybsze niż to w salonach prasowych. Szkoda tylko, że app jest ciemny, ma 60 różnych gestów sterowania

ESPN Magazine - kolejny app z cyklu nietypowych - bo nie typowo o koszykówce czy NBA. Tak czy inaczej jeśli jeszcze nie odkryliście, że można mieć ESPN Magazine, z ich rewelacyjnymi analizami, podsumowaniami za kolejne 11 Euro, to już to wiecie. Dla przykładu - co było w ostatnich numerach? Potężny tekst o Jeremy Linie i Jamesie Hardenie wraz z wideo czy też materiał o atletach, którzy są przyszłością sportu - tu między innymi duży tekst o Kyrie Irvingu. Niestety ostatnio app zaczął przedziwnie się wieszać, mam nadzieję, że ESPN szybko rozwiąże ten problem. ESPN Mag można też kupić w Zinio.

MyNBA 2k13 - to na pewno nie jest cykl must have, ale dla tych, którzy grają w NBA od 2K Sports, będzie to ciekawe uzupełnienie tego, czym raczą nas na konsoli. Przede wszystkim w MyNBA 2k13 możemy nabijać sobie stan konta dzięki rozwiązywaniu quizów, graniu w mini-gierki etc. A następnie wykorzystać to w grze kupując skilsy. Dla tych, którzy nie grają w NBA 2k13 na konsoli, a posiadają tablet polecam też zabawę w NBA 2k13 (koszt to 7 euro), lub np. zakup NBA Jam.

Bwin Playbook - ciekawostka od Bwin i Euroligi. Oprócz wyników, dużej ilości filmików, app ten daje nam możliwość pooglądania zagrań, które miały miejsce na parkietach Euroligi. Ponadto można narysować i przetestować swoje własne zagrywki. Polećcie kolegom trenerom. 

15:38, anfernee , Inne
Link Komentarze (8) »
niedziela, 20 stycznia 2013

Czy to Wam coś przypomina? 

 

Reakcja w hali w Zgorzelcu po trójce Piotra Stelmacha wygląda podobnie do tej, którą (oczywiście zachowując proporcje) można było zobaczyć prawie 14 lat temu w Madison Square Garden. Różnice? Stelmach nie miał akcji +1 jak Johnson no i podobno w hali w Zgorzelcu mieśći się nieco mniej osób niż w MSG.

Załączam też materiał o trójce Johnsona z 1999 roku. Mniej więcej od 5:55 widać i słychać w jakiej eurofii stanęła MSG.

12:50, anfernee , PLK
Link Komentarze (2) »
sobota, 19 stycznia 2013

Śląsk Wrocław bardzo mocno promował się w internecie jeśli chodzi o mecz z Anwilem Włocławek. Było 8 filmików promocyjnych na YouTube, były wypowiedzi prezesów, zawodników, było kilka ciekawych informacji prasowych, wypowiedzi Radosława Hyżego i - cytując moją koleżankę - różne takie inne.

Wrocławianie ten mecz przegrali zaledwie kilkoma punktami, ale stolica Dolnego Śląska nie zawiodła i ponownie pokazała, że zasługuje na sensowny klub na poziomie ekstraklasy. W Orbicie zebrał się komplet publiczności, atmosfera była bardzo fajna - chwalili ją nawet piłkarze Śląska - a na trybunach zasiadło kilkanaście znanych i lubianych nazwisk.

Niezwykle miłym przeżyciem było znaleźć się w miejscu, gdzie wśród 3000 osób, około 80% to znajomi. Szczególnie miłym było zobaczenie Igora Griszczuka zaraz obok Macieja Zielińskiego i ich pojedynek na linii rzutów wolnych. 

Wrocław potrzebuje koszykówki, potrzebuje sportu, który w momencie kiedy piłkarze będą pauzowali, zainteresuje mieszkańców miasta. Potrzebuje drugiego silnego sportu i drugiej silnej drużyny - bo tak po prostu powinno być w dużym mieście.

To właśnie pokazał mecz z Anwilem. Bo nawet jeśli kibiców bardziej rozgrzewała historyczna rywalizacja niż pojedynek w Intermarche Basket Cup, to ja wierzę, że wykonując kawał dobrej i ciężkiej pracy, na Orbicie może w niedalekiej przyszłości zasiadać komplet widzów. 

A tymczasem Śląsk wypuścił kolejną produkcję wideo - jest dynamicznie, jest fajna muzyka (czy ktoś tam wie, że uwielbiam Linkin Park i będę piał zachwyty nad tym promo?), jest kamera za koszem (czy ktoś w Polsce to robił?), a co najważniejsze widać emocje, które towarzyszyły temu pojedynkowi.

Enjoy!

13:59, anfernee , PLK
Link Komentarze (2) »
wtorek, 15 stycznia 2013

Święta wojna powraca. Na ten mecz czeka cały koszykarski Wrocław! 

Tworzę notkę zbiorczą z kilkunastoma materiałami wideo, które pojawiły się w internecie przed tym wydarzeniem.

Jeśli ktoś nie ma jeszcze biletu, to można je kupić na kupbilet.pl.

A co by było gdyby?

To już w środę!

Promo 1

Promo 2

Promo 3

Promo 4

Promo 5

Promo 6

Promo 7

Promo 8

Śląsk - Anwil by Giants

10:06, anfernee , Inne
Link Komentarze (2) »
niedziela, 13 stycznia 2013

The Chosen One, ten znaczek lwa na kolejnych edycjach LeBronów od Nike i liniach odzieżowych, samo określenie Król James czy inne nawiązujące do tego, że LeBron James jest monarchą, zawsze nieco mnie irytowało.

Cały czas wydawało mi się to nieco napuszone - bo niby czym ten król rządził? Najbardziej beznadziejnym programem jaki ESPN kiedykolwiek wyemitowało?

Pomijając kwestie poboczne, nie da się ukryć, że LeBron James jest koszykarzem wybitnym. Utalentowanym, potrafiącym na parkiecie robić wszystko, do tego także fizycznym monstrum. Jednak, do początku tego roku, gdyby ktoś spytał mnie o to, od kogo zacząłbym budowę składu mając do wyboru obecnych koszykarzy, miałbym mały problem. Kobe? LeBron? Durant? Melo? Howard? Chris Paul? Pewnie postawiłbym na Duranta i to tylko z tego względu, że bak Czarnej Mamby jest już niemal pusty.

W tym momencie, bezapelacyjnie, bez dwóch zdań i bez mrugnięcia okiem wziąłbym LeBrona Jamesa. Szok! To takie zaskakujące oprzeć budowę składu o najlepszego koszykarza na świecie. I wcale nie chodzi o to, że LeBron zdobył tytuł, złoto olimpijskie, został sportowcem roku Sports Illustrated, ESPN, CBS, Kuriera Gminnego w Środzie Śląskiej i radia Erewań. Chodzi o to, że James jest koszykarskim potworem i nawet jakbym nienawidził go najbardziej na świecie, to nie wyobrażam sobie dać komu innemu możliwość posiadania takiego kogoś w swoim składzie.

Wiele osób pewnie stuknie się w głowę i powie, że w powyższym akapicie dopuściłem się poważnego kłamstwa. Bo przecież to jak teraz widzimy LeBrona, to głównie zasługa zdobytego tytułu, tego że ten dzieciak z Acron w końcu nauczył się wygrywać, ma już w swojej głowie tak zwany blueprint, czyli strategie, koncepcję, wie jak, kiedy i co zrobić, żeby wejść na szczyt. Nic bardziej mylnego, LeBron nie zmienił się, bo zdobył tytuł.

LeBron zmienił się - pozwolę sobie użyć przekazu z jednej z reklam Michaela Jordana - bo poznał smak porażki. I czym poskutkowało to, jak wszyscy dookoła siedli mu na karku? W skrócie - założył na palec pierścień. Ale jest też dłuższa historia, którą widać gdy patrzy się na grającego Jamesa.

Jak? Przede wszystkim nadużyciem nie będzie stwierdzenie, że King James (tak, po zasługach wymienionych powyżej, dodatkowo tytułąch MVP, można powiedzieć śmiało, że James jest monarchą) dominuje parkiet koszykarski gdy tylko na niego wchodzi. Dominuje na rozegraniu, dominuje na skrzydle, dominuje w zdobywaniu punktów, dominuje pod tablicą zbierając piłki, dominuje gdy blokuje z pomocy, a także broniąc jeden na jednego i napedzając szybki atak. Naprawdę ciężko znaleźć w tym momencie słabą stronę Jamesa.

W jednym z meczów, który notabene był bodźcem do napisania tego tekstu, byłem pod wielkim wrażeniem tego, jak zachowuje się LeBron. Kilkanaście miesięcy temu zarzucano mu bowiem, że nie potrafi grać tyłem do kosza i przy swoich warunkach fizycznych powinien jak najszybciej nauczyć się dominować ten obszar gry - co zresztą było prawdą. Co zrobił James? Nic szczególnego - po prostu zaczął grać tyłem do kosza. I w tym momencie nie chciałbym być obrońcą, który musi stawać na post-up z Jamesem. Jego 115 kilogramów i niezwykła siła powodują, że na przykład taki Thabo Shefolosha obijał się od pierwszych rzedów trybun niczym krążek w Air Hockey. Efekt? 54 procent skuteczności z gry - najwyższy w karierze.

Wcześniej, bo kilka lat temu mówiono też, że James ma bardzo słaby rzut z półdystansu i dystansu. Umie wchodzić pod kosz i kończyć akcje potężnymi wsadami. Nauczył się więc rzucać tak, że nie sposób odejść od niego na pół metra. Nie jest może Kevinem Durantem czy Carmelo Anthonym, którzy mają jakby większą łatwość zdobywania punktów (tak, wiem że to brzmi komicznie kiedy piszę o facecie, który z łątwością mógłby być królem strzelców NBA ze średnią powyżej 33 punktów w meczu), ale w tym sezonie James trafia 4 na 10 trójek - najlepszy wynik w karierze.

Pamiętacie gościa, o którym mówiło się, że nie umie rzucać z półdystansu? To ten sam, o którym mówiło się, że nie umie bronić i ten sam, o którym mówiło się, że nie jest team player. Efekt? 6 mistrzostw, jeden z najlepszych jumperów na półdystansie w historii - i na pewno najlepszy fadeaway - dwie nagrody dla najlepszego obrońcy itd, itd. Wiecie już o kim mówię?

Nie bez przyczyny przywołuję tu Michaela Jordana. Nie bez przyczyny we wstępie wspominałem o tym, że w tym momencie bez dwóch zdań biorę LeBrona jako filar dynastii. To co obecnie robi ten zawodnik bardzo przypomina to, co robił Jordan. James wchodzi na parkiet i nie tylko wygrywa, nie tylko notuje świetne statystyki, ale także udowadnia wszystkim przeciwnikom, że to on jest szeryfem w tym mieście i on będzie dyktował warunki. 

10:46, anfernee , NBA
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 31 grudnia 2012

Ten rok należał do nas! W 2012 roku zdobyliśmy Puchar Polskiego Związku Koszykówki, awansowaliśmy do I ligi, a w niej zaliczyliśmy serię 14 zwycięstw z rzędu, którą mamy zamiar kontynuować w 2013 roku! Oto wszystko, czym żyliśmy wraz z wami w mijającym roku - piszą w materiale prasowym przedstawiciele Śląska Wrocław.

Nie sposób się nie zgodzić, bo koszykarsko, tak jak w koszykówce globalnie 2012 był rokiem LeBrona Jamesa, tak na nieco mniejszym podwórku -  Dolnym Śląsku - ostatnie dwanaścice miesięcy należało do wrocławian. Osobiście bardzo cieszę się, że Śląsk spowodował, że zacząłem ponownie wierzyć w wielką koszykówkę na zachodzie Polski. Oby za kilka miesięcy wrocławianie mogli cieszyć się z kolejnego awansu, a do Tauron Basket Ligi powrócił ten odwieczny i wielki dla wszystkich rywal.

Bo marząc - ah, co to będzie za przyjemność patrzeć w terminarz i widzieć w nim takie oto zestawienia par: Prokom - Śląsk, Anwil - Śląsk, Turów - Śląsk, Trefl - Śląsk. Albo np. w jednej kolejce: Prokom - Ślask, Anwil - Turów, Trefl - Zastal. MIÓD!

A Śląsk na zakończenie ich roku, wypuścił ciekawe podsumowanie.

Materiał zrealizowali Anna Radomska, Anna Zawal, Tomasz Kopański, Michał Banaś, Grzegorz Maj, Dawid Pala. 

12:35, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 grudnia 2012

Nagrywanie filmików z kolendami i innego rodzaju piosenkami świątecznymi jest bardzo trendi. Swoje nagrywają koszykarze, piłkarze, a także futboliści amerykańscy.

Tym razem wesołych świąt życzą Devils Wrocław i grupa cherleaders Wenus. 

Wesołych świąt także ode mnie :-)

09:31, anfernee , Inne
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 62
Subskrybuj RSS