czwartek, 29 października 2009

Zrobiłem to i napisałem pozytywną wersję tekstu o NBA 2K10. Recenzja poszła na Polygamii. Uwypukliłem emocje, jakie niesie za sobą produkcja od 2K Sports - bo tak naprawdę wiele z wad wymienianych wcześniej, zostaje zatartych w momencie uruchomienia ośrodka odpowiedzialnego za złość, smutek, radość i każde inne uczucia.

Całość tekstu można przeczytać tutaj. Zapraszam do zapoznania się z zupełnie innym, niż w krytyce, punktem widzenia.

Poza tym, niedługo postaram się napisać coś o NBA Live 10 - o ile w końcu EA Polska zechce wysłać do mnie tą przesyłkę.

Odnośnie Live 10 - gra ukazała się także w iTunes Store. Można ją kupić na iPhone lub iPod Touch za 10 USD.

Dwight Howard robi niesamowitą promocję gry - co chwilę coś dzieje się w związku z NBA Live 10 na jego stronie internetowej, profilu na Facebooku, czy Twitterze. Ciekawe, czy Live w końcu przerwie dominację 2K.

Wspominając o iTunes Store i zawartości sklepu Apple, napiszę odrazu o tym, że można stamtąd ściągnąć m.in. NBA Finals 2009 za 7 dolarów, czy All Star Game 2009 za 5. Jest też kilka więcej filmów, podcasty i programy do iPhone.

16:05, anfernee , Inne
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 26 października 2009

Saso Filipovski, Sasa Obradovic, Andrzej Kowalczyk, Phil Jackson, Tomas Pacesas, czy może jakiś inny magiczny szkoleniowiec zgłosi się do konkursu ogłoszonego przez PZKosz?

- Nie, ja jestem zajęty pracą w klubie i to jest dla mnie obecnie wyzwanie i na tym się koncentruję - to mówi Obradović.

Z plotek, które uderzają z każdej strony wynika, że do związku wpłynie niedługo oferta jednego z litweskich szkoleniowców.

Nazwisko?

Tego pana na zdjęciu

Sireika

Antanas Sireika. Prowadził kadrę Litwy w latach 2001-2006 i między innymi Żalgiris Kowno, Unics Kazań czy Litewos Rytas Wilno. Moje źródło donosi, że szkoleniowiec jest bardzo chętny do objęcia posady trenera biało-czerwonych.

23:13, anfernee , Inne
Link Komentarze (3) »
niedziela, 25 października 2009

Polecam szczególne ostatnie kilka sekund.

13:20, anfernee , Inne
Link Komentarze (1) »

Na wstępie powiem, że byłem za Tomaszem Adamkiem.

1. Kluczowym aspektem walki była zatrważająca przewaga szybkości Adamka nad Gołotą. Prowokacje z pierwszej rundy, kiedy to Gołota opuszczał gardę zdały się na tyle, że po czterech ciosach Andrzej znalazł się na deskach.

2. Charakter i serce Adamka było widać na każdym kroku. Nie odpuścił, zaatakował od pierwszej sekundy i wykorzystywał swoje największe atuty. Do tego walczył mądrze, nie dopuszczał do zwarć po serii 2-3 ciosów odskakiwał od Gołoty. Odpoczął w drugiej i trzeciej rundzie i znowu zaataował.

3. Szkoda mi Andrzeja Gołoty, szkoda przede wszystkim zmarnowanej kariery. Przeciwko Adamkowi walczył ambitnie, starał się zadać ten jeden złoty cios, który powaliłby przeciwnika na deski. Nie udało się, a Andrzej momentami wyglądał bardzo nieporadnie.

4. Krzysztof Ibisz - no comments. Zajawki przed walką brzmiały jakby Ibisz miał problemy z drogami oddechowymi.

5. Zaskoczyła mnie amerykanizacja Adamka w wywiadzie po walce. Momentami brzmiało to jakby był zadufanym w sobie gwiazdorem, ale to pewność siebie i charakter, który doprowadził go do miejsca w jakim się znajduje, a zaprowadzi zapewne i dalej. Liczę na to, że Adamek zawojuje świat wagi ciężkiej i przyniesie nam Polakom chwile radości i miodu w sercu.

6. Ktoś spodziewał się dłuższej walki? Iwona Guzowska mówiła o wygranej na punkty. Dla mnie mogło to potrwać rundę, dwie więcej, ale spodziewałem się zakończenia przez TKO/KO.

7. Buty, buty, buty. Adamek miał na sobie czerwone Nike, a Gołota Jordany. Oczywiście modele przeznaczone do boksu, a nie do np. koszykówki. Przypomniało mi się gdy to zobaczyłem, że Nike mocno zaczęło angażować się w boks kilka lat temu. Mocno w tą stronę prze także Adidas.

8. Łódź miała kolejną dużą imprezę sportową, która odbyła się w Atlas Arenie. Wcześniej mistrzostwa Europy w koszykówce, następnie w siatkówce, a teraz gala bokserska. Prezydent Łodzi zapowiada starania o mistrzostwa Europy i Świata w lekkiej atletyce. To by było coś.

9. Na koniec jeden komentarz z blip.pl odnośnie walki. - Uwaga nie mrugać oczami, Gołota walczy.

00:01, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 października 2009

Na oficjalnej stronie internetowej Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet ukazał się taki oto wpis.

Od kilku dni na łamach serwisu WislaKosz.pl prowadzona jest akcja charytatywna na rzecz ciężko chorej koszykarki Wisły Kraków - Katarzyny Szewczyk. Wśród przedmiotów, które można licytować, znalazł się złoty medal mistrzostw Polski w koszykówce kobiet! Cenny przedmiot przekazał wiceprezes TS Wisła Piotr Dunin-Suligostowski. Również Polska Liga Koszykówki Kobiet postanowiła wesprzeć ten szczytny cel.

Na licytację Polska Liga Koszykówki Kobiet przekazała złotą piłkę do koszykówki Molten (złota piłka okolicznościowa, wykonana z syntetycznej skóry) oraz oficjalną piłkę Mistrzostw Europy Eurobasket 2009 (model B7GL).

Podczas trwającej licytacji (zakończy się ona 30.10.2009 o godzinie 19:00) można licytować m.in. piłkę do koszykówki z podpisami zawodniczek TS Wisły Can Pack Kraków, plakat Anny DeForge z autografem, buty Candice Dupree, w których występowała na polskich parkietach w sezonie 07/08, koszulka Petera Singlara z autografami zawodników Wisły Kraków oraz koszulki Dupree, w których wystąpiła podczas ostatniego meczu EuroLeague Women All-Star Game.

Całkowity koszt wylicytowanych produktów zostanie przekazany dnia 31 października 2009 przed spotkaniem Wisły Can Pack Kraków - Lotos Gdynia na rzecz ciężko chorej zawodniczki Wisły McArthur Kraków, Katarzyny Szewczyk.

Wylicytowane produkty także zostaną przekazane w dniu spotkania Wisły Can Pack Kraków z Lotosem Gdynia.

Im więcej mediów, blogerów, mikroblogerów powie i napisze o akcji, tym większe szanse na zebranie sensownych kwot, które pomogą koszykarce.

Licytować każdy z wyżej wymienionych przedmiotów można na stronie Wisły Kraków.

17:45, anfernee , PLKK
Link Dodaj komentarz »

Komentarz jest raczej zbędny. Kolejny genialny pomysł szefów marketingu/reklamy w NBA z serii Where Amazing Happens.

13:45, anfernee , NBA
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 października 2009

Chcecie znać odpowiedź na pytanie z tytułu notki?

Oto i ona.

chylinski

Plotka głosi, że Michał Chyliński, nowy nabytek PGE Turowa Zgorzelec zarobi w tym sezonie, bagatela 80 tysięcy Euro, 10 tysięcy za każdy miesiąc, który spędzi w nadgranicznym mieście. Według dzisiejszego kursu (4.1956) jest to odpowiednio 335 tysięcy złotych przez 8 miesięcy, co daje 41,956 zł miesięcznie.

Khm, a ta oferta z AEK Ateny była niby jeszcze wyższa.

14:01, anfernee , PLK
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 października 2009

Tak, przyznaję się. Zdarza mi się grać w gry komputerowe. Szczególnie w te sportowe. Obecnie czekam na swój egzemplarz NBA 10 od EA Sports.

Shinex, konsolowe guru, podesłał mi świetny speech urządzony przez znany nam wszystkim głos od literek EA Sports. Posłuchajcie.

12:22, anfernee , Inne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 października 2009

Cytując Punishera (komiksowego i flimowego mściciela) - zemsta smakuje słodko, ale tylko na zimno.

Taki deser zafundował sobie Iwo Kitzinger, były zawodnik PGE Turowa Zgorzelec i obecny Trefla Sopot.

Kitzinger smakował, nabierał łyżeczką bitą śmietanę i ciasto czekoladowe, aż w końcu łapczywie włożył całą dłon w stojący na stole tort zwycięstwo w niesamowitym stylu. Trefl ostatnią kwartę wygrał 21:5 i między innymi dzięki postawie Iwo, pogrążył Turów.

Rzucający sopockiej drużyny zdobył 26 punktów, trafił 6/10 oddanych rzutów za dwa, 4/6 za trzy, tylko 2/7 wolnych, dodał do tego 4 asysty, 3 zbiórki, 5 przechwytów i nie miał ani jednej straty!

Można powiedzieć, że był to prawie mecz marzenie. Do tego, aby zwieńczeniem była wisienka, zabrakło innych okoliczności rozgrywania spotkania. Ah, gdyby to był ostatni meczu finału.

Turów może natomiast cieszyć się z faktu, że pomimo pięciu dni podczas których trwała kolejka Polskiej Ligi Koszykówki, TVP zdecydowała pokazać się tylko jedno spotkanie. W innym wypadku cała Polska - w liczbie 16 tysięcy widzów (taka przynajmniej była oglądalność meczu Turów - Polonia 2011) przed telewizorami - byłaby świadkiem upokarzającej czwartej kwarty i honorowych pięciu punktów rzuconych przez wicemistrzów kraju.

21:04, anfernee , PLK
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 października 2009

Kilka dni po EuroBaskecie rozmawiałem z Wojciechem Majeranem, dyrektorem firmy która od strony medialnej obsługiwala pobyt w Polsce Allena Iversona. Miało to znaleźć się w gazecie, ale nie było miejsca, nie było czasu, nie było chęci, wywiad jest słaby, czy jakiekolwiek inne. Sam mogę jednak pobawić się w wydawcę i zdecydować, że w moim wydawnictwie spisana rozmowa jest perełką.

Jest już co prawda miesiąc po imprezie, ale i tak mam nadzieję, że każdy znajdzie w poniższym wywiadzie coś ciekawego.

Jak to jest opiekować się taką gwiazdą światowego formatu jaką jest Allen Iverson? Jaki on jest prywatnie?

Wojciech Majeran: Tak naprawdę to nie wiem, bo nie mieliśmy ze sobą bezpośredniego kontaktu. Każdy szczegół spotkania był umawiany z managerami Iversona, osobą, która odpowiada ze relacje z koszykarzem w Reeboku oraz jego osobistym managerem.

Przyjazd do Polski takiej gwiazdy koszykarskiej to niecodzienny widok, jak udało się sprowadzić Allena Iversona do naszego kraju?

To była swojego rodzaju transakcja wiązana. Iverson miał tourne po Europie, na którym promował Reeboka. Zapłacono mu bardzo dużo pieniędzy za przyjazd na Stary Kontynet. Reebok Polska i my niejako podłączyliśmy się pod to wydarzenie wysyłając do centrali ofertę pobytu Iversona w Polsce. Zaproponowaliśmy między innymi udział w EuroBaskecie, a sam zawodnik ciekawy tego turnieju zdecydował się przylecieć. Choc powiem szczerze, że decyzja, co do jego pobytu i harmonogramu ważyła się do ostatnich dni.

O jak dużych pieniądzach jest mowa, kiedy przylatuje ktoś tak znany?

O ogromnych, jakby Iverson miał pokazać się tylko w Polsce podejrzewam, że by go tutaj nie było. Nikogo nie stać na taki wydatek, to są kwoty okoła jednego miliona dolarów za trip promocyjne. Obecnie Iverson może być może ciut mnie wartościowy, ale i tak są to kwoty niewyobrażalne dla nas. Nie dziwię się w tym momencie, że tak trudno było sprawadzić jakąkolwiek gwiazdę organizatorom Eurobasketu. Musieli by mieć budżet promocyjny w wysokości co najmniej 2 mln dolarów aby to miało sens oraz dało wymierny efekt. My nie musieliśmy angażować takich pieniędzy. Reebok podpowiedział niejako o sytuacji i wykorzystaliśmy okazję.

Przygotowania, cała otoczka to strasznie dużo pracy, nie mieliście z tym problemu? Ile czasu zajęło przygotowanie wszystkich rzeczy związanych z pobytem Iversona w Polsce?

Około trzech tygodni. Mieliśmy jednak sporo problemów, bo nikt nie wiedział dokładnie, o której będzie przylot, z kim przyleci, jak to ma wyglądać i czego tak naprawdę nasz gość oczekuje. W wielu przypadkach musieliśmy improwizować. Największym problemem był wspominany wcześniej brak bezpośredniego kontaktu. Gdybym wcześniej zajmował się tak wielkimi osobistościami byłbym przygotowany nie na 5 scenariuszy, ale na 50 i wtedy na pewno sprawa wyglądałaby inaczej. A tak ostatnie detale dotyczące przyjazdu Allena dogrywaliśmy na 14 godzin przed jego przylotem do Katowic. A i tak okazało się na miejscu, że przyjechał również brat koszykarza o którym nie mieliśmy pojęcia, że będzie oraz o tym, że że ma trudną sytuację osobistą. Przylot Allena Iversona był dla mnie i dla moich ludzi ogromną nauką.

Pobyt Iversona w Polsce nie wypadł chyba najlepiej. Pan i Pana firma odpowiadaliście medialnie za zawodnika, a po całym wydarzeniu wiele było krytycznych komentarzy, że gracz poświęcił za mało czasu zarówno mediom jak i kibicom.

Iverson miał być w Polsce pięć godzin, z czego półtora godziny miało być przeznaczone na interakcję z fanami. Następnie wywiady exclusive. Niektóre rzeczy nie wyszły, czas fanów został skrócony, wywiady trochę się nam posypały - zabrakło nam tak naprawdę godziny z tego zaplanowanego czasu. Nie udało się porozmawiać z Iversonem Gazecie Wyborczej, bo okazało się, że zawodnik nie chce poświęcić im tyle czasu ile miał poświęcić. Tak czy inaczej materiał zrobiły dwie stacje telewizyjne, TVP i TVN oraz Bravo Sport czy Przegląd Sportowy. Telewizje nagrały tak naprawdę najważniejszy materiał - o przekazaniu pieniędzy na rodziny ofiar w kopalniach.

To był pomysł Iversona, czy ktoś podpowiedział mu, że wypadałoby tak zrobić?

Można powiedzieć, że była to wspólna inicjatywa. Allen zaakceptował przekazanie pieniędzy i w jakiś sposób pomógł poszkodowanym.

Zaraz po przylocie opowiedziano mu, że w Polsce doszło do tragedii, Iverson pytał o to jak ma się zachować, przejął się całą sprawą i pytał o szczegóły. Starał się za bardzo nie uśmiechać, my nie chcieliśmy też w tak trudnym dla wielu momencie robić wielkiej pompy.

W pewnych sytuacjach wychodził jednak trudny charakter Iversona.

Byliśmy uprzedzeni o tym, że nie jest to łatwy człowiek i potrafi wyjść bez powiedzenia słowa ze spotkania z mediami. Potrafi do dziennikarzy powiedzieć f*** off i nawet się tym nie przejąć. U nas nie było jednak tak źle, problemem jego wyobcowania było to, że ma ogromne kłopoty rodzinne, o czym zostaliśmy poinformowani w momencie kiedy wylądował samolot z goścmi na pokładzie.

Iverson w ogóle się nie uśmiechał, nie mieszkał z żoną w pokoju, nawet do sklepu nie chodzili razem. Problemy osobiste ma z pewnością ogromne, bo byliśmy świadkami jednej z kłótni i nie wiedzieliśmy do końca co zrobić. Wszyscy w tej sytuacji starali się odsunąć i zostawić ich samych.

Obok Iversona w Polsce pojawiły się moim zdaniem większe gwiazdy koszykarskie. Bill Russell i Oscar Robertson to postaci nieporównywalnie więcej znaczące niż reprezentant Reeboka. Dlaczego praktycznie nikt o tym nie wiedział?

To pytanie nie do mnie, tylko do osób które sprowadzały te legendy do Polski. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, bo szum medialny, który można było zrobić wokół tych dwóch osób byłby naprawdę ogromny. My zrobiliśmy co było w naszej mocy, aby jak najwięcej osób wiedziało o przyjeździe Iversona.

 

 
1 , 2 , 3
Subskrybuj RSS