sobota, 28 kwietnia 2012

Czyli jak totalnym przypadkiem trafić na całkiem fajną wystawę, łamane przez wernisaż, dotyczącą sportu. I to dzień przed jej otwarciem.

Najpierw jednak - standardowo dla mnie - krótki wstęp.

Może nie wszyscy wiecie, ale jako, że Wrocław od zawsze poddaje się ostatni, zostało nam w spadku po burzliwych dziejach miasta kilka bunkrów. Jeden z nich, całkiem spory, mieści się na Placu Strzegomskim. Kiedyś zarastał brudem, grzybem i wodorostami. Czy czym tam może zarastać. W okolicy kręcił się miejscowy element, a sam bunkier był raczej szeroko omijany. Tak czy inaczej jest to miejsce wybitnie charakterystyczne.

Jakiś czas temu powstało tam Muzeum Współczesne Wrocław. Pięć kondygnacji, a na szóstej fajny, klimatyczny klub na dachu, z którego roztacza się piękny widok na stolicę Dolnego Śląska.

Piątkowy wieczór miałem spędzić właśnie tam, aby wypić kawę, drinka, poleżeć w leżaku i czillować po trudach tygodnia. Nie miałem pojęcia co dzieje się w środku, bo mało gdzie ktokolwiek o tym mówił, pisał i tym bardziej nie fejsbukował w mojej osi czasu.

Do rzeczy.

Po pocałowaniu wszystkich klamek i telefonie do menedżera MWW, okazało się że jest tam zamknięty wernisaż, można powiedzieć pokaz przedpremierowy wystawy dotyczącej futbolu. Trzy piętra zasypane koszulkami, butami, kartkami, flagami i innymi pamiątkami ze świata piłki nożnej.

Na wystawie o wdzięcznym tytule Only a Game można zobaczyć orawdziwe rarytasy, dzieła sztuki, naprawdę niezwykłe eksponaty, a na ścianach całkiem spora ilość telewizorów, na których wyświetlane są profile graczy, wspaniałe akcje, pamiętne chwile.

Są nawet opisy tego jak wymyślono system żółtej i czerwonej kartki czy notatki sędziów i długopisy, którymi piszą. Do tego trochę innej elektroniki - gry na iPadach i kolorowanki dla dzieci, nieco fajnych miejsc, aby usiąść na pufach czy stylowych fotelikach. Nowocześnie, jak przystało na muzeum.

Nie miałem jednak zbyt wiele czasu by dokładniej wczytać się i przyjrzeć wszystkim eksponatom. Wybiorę się jednak na pewno drugi raz, gdy tylko czas pozwoli.

Fani piłki nożnej z Wrocławia i okolic. Ja na Waszym miejscu odwiedziłbym czym prędzej Muzem Współczesne Wrocław, bo macie na wyciągnięcie ręki, historię futbolu. 

P.S. Chwilę przede mną musiał tam być Sternik, Rafał Dutkiewicz, świadczy o tym autograf na jednej ze ścian.


09:42, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 kwietnia 2012

Fani piłki nożnej mnie zjedzą, ale to co zobaczycie poniżej niezwykle mnie bawi.

A Was? Bawi? :)

07:09, anfernee , Inne
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Żegnajcie portale internetowe informujące o sporcie i Euro 2012. To koniec waszych doniesień ze świata sportu, a przynajmniej ze świata Mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Adidas, Canon, Carlsberg, Castrol, Coca-Cola, , Continental, Hyundai/Kia, McDonalds, Orange oraz Sharp podpisały tajne porozumienie i w ogromnej tajemnicy przed całym światem, chcąc zniszczyć zakładki o piłce nożnej w portalach sportowych, stworzyły aplikację mobilną na system iOS, która dostarcza nam wszelkich niezbędnych komunikatów dotyczących wspomnianego wyżej Euro.

Bardzo czytelny układ menu, duże i czytelne ikony, dają nam dostęp do takich pozycji w menu jak: wszystkie mecze, tabele, drużyny, newsy, centrum wideo, zdjęcia, fan kit, social feed, a nawet - ale nie, o tym za chwilę, bo po szybkim przeklikaniu wszystkich zakładek, to ta ostatnia zrobiła na mnie największe wrażenie.

To jak profesjonalna i zarazem droga, była aplikacja, którą sponsoruje kilka globalnych marek, widać przy każdym możliwym ruchu palców po ekranie tabletu. Wchodząc w drużyny, możemy każdą z nich (ale maksymalnie tylko trzy), dodać do naszych ulubionych, a także zobaczyć koszulki z nazwiskami graczy danej drużyny. Po kliknięciu w nazwisko, pojawia się kolejna magiczna zakładka z pełną metryczką zawodnika oraz statystykami z turnieju (oczywiście są jeszcze wyzerowane). Szkoda tylko, że nigdzie nie ma zdjęć graczy.

Newsy w aplikacji to generalnie to samo, co znaleźć można na stronie UEFA.com w zakłądce Euro 2012. Ale to bardzo dobrze, bo nie musimy wchodzić na stronę, by dowiedzieć się co dzieje się w świecie Mistrzostw Europy. W tym momencie znajduje się tam między innymi ciekawa informacja o festiwalach bramek czy kilka ciekawych spostrzeżeń Joachima Loewe.

Z czasem, jak Euro wejdzie w fazę gry, newsy zapewne zasypią iPady, tak samo jak stronę internetową.

Wideo i zdjęcia to zakładki, których opisywać i wyjaśniać nikomu nie trzeba, a fan kit, to po miniprogramik, w którym można m.in. dodać swoje zdjęcie i używając kilku dedykowanych form, dodać sobie flagę ulubionej drużyny narodowej na twarzy, czy włosy w kolorach flagi.

Wszystkim oczywiście można dzielić się poprzez przyciski Facebooka i Twittera, a feed z tego oficjalnego profilu Euro 2012 w tym pierwszym serwisie, widać w zakładce - social.

To by było na tyle, gdyby nie fakt, że aplikacja ma jeszcze zakładkę Going to Poland and Ukraine. I jest to zakładka nie byle jaka. Mi profesjonalizm bijący z tego miejsca spowodował opad szczęki.

Znajdziemy tutaj informacje o, języku (mamy wpisane English is widely spoken, Ukraina mówi widely po rosyjsku), strefie czasowej, populacji, wizach, stolicy, numerze kierunkowym, walucie i przeliczeniu na Euro, całkiem obszernego archwium zdjęć oraz ... bankomatach, które w Polsce i na Ukrainie są widespread.

A to nie koniec, bo mamy też opisy miast gospodarzy! Populację, powierzchnię, atrakcje, dość szczegółową charakterystykę miasta z wyodrębnieniem np. restauracji i pubów, które warto odwiedzić, a także tradycyjną kuchnię.

Dla przyjezdnych jest też podany numer informacji turystycznej i szczegółowy opis Fanzone.

 

Znowu chciałem skończyć, ale panowie profesjonaliści nie pozwolili. W aplikacji jest też przecież opis stadionu, zdjęcia, ilość krzesełek, numeru autobusów, którymi należy kierować się z lotniska czy dworca kolejowego/autobusowego w stronę obiektu sportowego. No i standardowo dość długi opis.

Co do transportu, to mamy też osobną zakładkę, która pokazuje dojazd dojazdy z najważniejszych dla fanów piłki miejsc w stronę stadionu i odwrotnie. Są też wyszczególnione połączenia pomiędzy miastami-gospodarzami.

Uf.

I jeśli mnie, delikatnego piłkarskiego sceptyka, aplikacja przyciągnęła na tyle, by po pierwsze napisać o niej krótką informację, po drugie zachęciła do oglądania Euro (!), to na pewno zadowoli fanów futbolu. Zarówno tych chwilowych jak i profesjonalistów. 

Have fun, bo moim zdaniem warto ściągnąć jeśli ktoś używa tabletu od Apple.

EDIT: Aplikacja jest też na iPhone.

21:54, anfernee , Inne
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 09 kwietnia 2012

Javale Mcgee zawsze miał spore problemy z nazwijmy to koncentracją. Pamiętacie zapewne jak wrócił do obrony, gdy jego drużyna (wtedy jeszcze Wizzards) próbowała rozgrywać atak pozycyjny?

Teraz Javale, ulubieniec Shaqa, popisał się w 60 sekund.

10:06, anfernee , NBA
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 kwietnia 2012

Święta za chwilę, a Wam życzę wszystkiego najlepszego i prezentów z obrazka poniżej ... wybierzcie sobie. 

Ja biorę Concordy :)

Ewentualnie zamiast Concordów, mogą być Converse The Ida z autografem Jordana.

 

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego

13:05, anfernee , Inne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 03 kwietnia 2012

Pamiętacie taki film Kobe Doin' Work? Tak, tą produkcję, którą stworzył Spike Lee.

Jeśli nie, to aby skrócić opisy wkleję po prostu kawałek z IMDB.

A documentary following Kobe Bryant during one day of the 2008 NBA playoffs. 

Opowieść o Bryancie ujrzała światło dzienne w 2009 roku. Wcześniej, bo w 2006 byliśmy świadkami dzieła o Zizou.

Football match Real Madrid vs. Villareal, April 23, 2005, from the perspective of soccer superstar Zinedine Zidane. 

Mini produkcję podobnego rodzaju stworzyła ekipa WKS Śląsk Wrocław.

Głównym bohaterem opowieści jest Norbert Kulon. Zadziorny, charakterny koszykarz, który nie odpuszcza nikomu. I za to kochają go fani Śląska.

Popatrzcie!

21:20, anfernee , Inne
Link Komentarze (4) »
Subskrybuj RSS