sobota, 17 listopada 2012

Kilkanaście dni temu do drzwi moich sąsiadek zapukał kurier i zostawił paczkę z moim nazwiskiem. W środku, jak pisałem już na Twitterze i Instagramie, były nowe Nike KD5.

Sam but generalnie jest utrzymany w stylistyce, która Nike zaprezentowało już kilka lat temu. Mówię tu m.in. o Hyperdunk czy Hyperfuse. Przede wszystkim jednak, nowe, sygnowane nazwiskiem Kevina Duranta buty, są dużo, dużo ładniejsze niż czwórki, które gdyby nie beznadziejny i krzywy rzep, byłyby całkiem ok.

Materiały? Moim zdaniem świetne. W porównaniu do np. dziewiątej edycji butów LeBrona Jamesa (miałem je na nogach zaledwie kilka minut), KD5 wydają się być nieco przyjemniejsze i trochę bardziej miękkie niż wspomniane LeBrony.

Podeszwa jest stworzona tak, aby maksymalnie sprawować kontrolę i ułatwiać zmiany kierunku biegu. Mówię tu o poszerzanych elementach w oklicy śródstopa po zewnętrznej stronie buta. Dodatkowo pod shwooshem znajdują się niewidoczne na pierwszy i drugi rzut oka wywietrzniki.

Wydawałoby się, że bzdurna siateczka i szerokości kilku milimetrów nic nie wnosi i jest tylko bajerem. Ale tak nie jest, o czym przekonałem się gdy wyszedłem w KD5 do pobliskiego sklepu - ruch powietrza spowodował, że w stopy zaczęło mi być po prostu zimno. Ciekawi mnie jak to wszystko sprawdzi się na parkiecie, bo niestety natłok obowiązków nie pozwala mi przetestować buta w grze (mam nadzieję, że już niedługo).

KD5 mają bardzo fajne dodatki i szczegóły, które powodują, że sam but jest jeszcze ciekawszy. Pierwszy z nich to historia. Przede wszystkim jest to piąty model butów dla Duranta, dlatego też z tyłu znajduje się wyeksponowany w gwieździe Pentagon (pięć boków i odniesienie do budynku Pentagonu, który mieści się w Waszyngtonie, gdzie urodził się KD).

Ponadto na podeszwie zapisanych jest kilkanaście cyfr - średnie punktowe Duranta, area codes czyli nasze kody pocztowe Texasu, Maryland, Seattle i OKC. Jest także imię jego babci czy logo fundacji rodziców. Ciekawy i miły dodatek od strony historyjki i emocji, które mamy poczuć.

No i przecież świetnie wyglądają skuwki sznurowadeł.

Kolorystyka, którą widzicie na zdjęciach będzie dostepna w sprzedaży od 8 grudnia. iD są dostępne już od 6 listopada. Te drugie można stworzyć samemu dzięki Nike Store i wspomnianej już opcji iD. Chwilę później, bo 15 grudnia będzie można kupić wersję Bright Crimson, czyli taką:


Cena? W tym momencie w Nike Store wersją iD kosztuje 150 dolarów. Podstawowa kolorystyka to przypuszczalnie cena o 10, może maksymalnie 20 dolarów mniej.

A na koniec reklama, którą pewnie i tak wszyscy już znacie.

14:33, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 listopada 2012

Bez dłuższego komentarza - w weekend odbyło się spotkanie na szczycie zaplecza Tauron Basket Ligi. Grali dwaj faworyci do awansu do ekstraklasy - Śląsk i MKS Dąbrowa Górnicza.

Ci pierwsi wygrali 94:62. Jak ktoś nie był w Kosynierce, a jest ciekawy tego jak było, to zachęcam do zobaczenia Highlights z tego spotkania.

 

Więcej filmów od Śląska? Proszę bardzo. Generalnie 17-krotny mistrz Polski robi robotę jeśli chodzi o produkcje wideo.

09:57, anfernee , Inne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 listopada 2012

Piszę tę notkę z nieukrywanym żalem i rozgoryczeniem, chcę żebyście wszyscy wiedzieli, że czuję się oszukany.

A oszukali mnie panowie z 2K Sports, którzy w najnowszej odsłonie swojej NBA dali nam bardzo fajny, niezwykle wciągający tryb MyCareer, ale dodali do niego opcję, która w stu procentach psuje zabawę.

Ci, którzy już grają w NBA 2K13 wiedzą, że aby ulepszać swojego gracza, potrzebujemy wydawać wirtualną walutę. Tą natomiast zdobywamy przez treningi, rozgrywanie meczów i nabijanie statystyk oraz oczywiście wypłatę z klubu.

Ale nie tylko, bo można zrobić także wypłatę ze swojego własnego portfela lub karty kredytowej, kupić VC w PS Store i ulepszyć gracza. A wszystko to za kilka śmiesznych złotych.

10 tysięcy VC kosztuje bowiem 10 złotych. To nic w porównaniu do tego, jak bardzo taka suma potencjalnego talentu może dać nam w grze. Za VC możemy też kupić nowe koszulki, słuchawki, czapeczki i inne pierdoły, w które ubierzemy Doskonale rozumiem ten ruch z punktu widzenia biznesu - 2K najzwyczajniej zarabia pieniądze.

Ale może na przykład udostępnić jedynie możliwość zakupy wizualnych udoskonaleń, zakupu innych rodzajów rzutów, albo nawet tych dodatków typu Acrobat, Finisher etc. Ale nie do cholery jasnej tak zwanego pure talentu, nie umiejętności!

2K Sports po prostu dało graczom możliwość pójścia na skróty (tak wiem, że nie muszę z niej korzystać) i wcale, ale wcale mi się to nie podoba. Chciałbym dojść do poziomu ponad 90 overall samodzielnie i byłem na dobrej drodze (miałem już 86). Mój zawodnik był już jednym z topowych graczy na swojej pozycji, z wielkim trudem i wysiłkiem rzucałem po 17 punktów w meczu, dodawałem 7-9 asyst i po 3-4 zbiórki oraz 1,5 przechwytu.

Czułem satysfakcję, teraz czuję że ktoś pozwala mi na oszukiwanie.

I tak sam też wydałem 30 złotych na 30 tysięcy VC. Kupione (dosłownie) upgrade'y spowodowały, że jestem topem, w każdym meczu podwajają mnie w co drugiej akcji. Gra się o niebo łatwiej. 

Całe szczęście, że w grze są tak zwane milestones, które powodują, że chce mi się grać dalej.

11:48, anfernee , Inne
Link Komentarze (3) »
Subskrybuj RSS