Blog > Komentarze do wpisu

Wrocław Śląska nie kocha

Według niepotwierdzonych do tej pory informacji – ćwierkałem o tym kilka dni temu – Wrocław nie da ani złotówki na koszykarski Śląsk Wrocław. Na Śląsk, który kilkanaście dni temu awansował do Tauron Basket Ligi i powrócił w należne sobie miejsce.

Obecnie nie wiadomo czy nieoficjalne przecieki, które twierdzą, że miasto nie da pieniędzy są równoznaczne z tym, że można zapomnieć także o jakiejkolwiek umowie barterowej ze spółką miejską Spartan i ewentualnym udostępnianiu hali Orbita za (teoretyczne) darmo.

Tak na marginesie, zarządzanie samą halą, chce podobno przejąć od Spartana firma Impel.Ciekawe jak zakończy się ta sytuacja.

Śmieszną jest natomiast sytuacja, z którą spotyka się koszykarski Śląsk Wrocław. Czasem mniej czasem bardziej umiejętnie skrywana niechęć miasta do tego podmiotu jest po prostu zabawna. Rozumiem, że magistrat wcale nie musi wspierać prywatnego podmiotu jakim jest WKS Śląsk Wrocław.

Rozumiem też to, że miasto nie musi dawać pieniędzy na sport zawodowy, bo przysłowiowy Kowalski (który w tym danym mieście płaci podatki) może chcieć, aby jego pieniądze zostały przekazane na operę, teatr, place zabaw dla dzieci czy ścieżki rowerowe.

To co dzieje się jednak we Wrocławiu absolutnie nie dotyczy kwestii niechęci do sportu obywateli tego miasta, nie dotyczy też tego, że miasto nie daje środków na sport zawodowy czy w ogóle na sport.

Sprawa dotyczy tylko niechęci do tego jednego podmiotu (miasto wspiera piłkę nożną, ręczną, siatkówkę i koszykówkę w WKK). Przypomnijmy sobie, że przecież Wrocław i Rafał Dutkiewicz, jeszcze dwa lata temu z wielką chęcią dzielili się miejskim budżetem z koszykówką. Tylko, że była to koszykówka, którą swoim nazwiskiem firmował Przemysław Koelner. I absolutnie nie można mieć pretensji do wrocławskiego biznesmena o to, że dofinansowanie przyjął. Można tylko zastanawiać się, dlaczego magistrat dawał pieniądze tamtemu podmiotowi i nie jest chętny na finansowanie Śląska firmowanego oficjalnie nazwiskiem legendy sportowej Wrocławia – Macieja Zielińskiego.

Kilka przedziwnych odpowiedzi usłyszałem. Podobno władze miasta twierdzą, że pieniądze dla WKK były przeznaczone na szkolenie młodzieży, a nie na sport zawodowy, a to jak zostały wydane, to już nie sprawa magistratu.

Piękny bullshit. Po co była więc konferencja – wracamy do ekstraklasy, miasto daje pieniądze.

Poza tym skoro więc miasto nie chce wspierać sportu zawodowego (co wiemy, że jest nieprawdą), rozumiem, że 12 milionów pożyczki na piłkarski Śląsk poszło na młodzież i boiska we Wrocławiu, 7.5 miliona ze Spartana (o czym ostatnio pisał dziennikarz Gazety Wyborczej Wrocław, Jacek Harłukowicz), przeznaczono na trawę na stadionie, a 4 miliony z MPWiK na tej trawy podlewanie.

Kupując jednak to, że miasto chce dać pieniądze na młodzież, zakładam się, że nie będzie żadnego problemu, żeby ekstraklasowy Śląsk przyjął pieniądze, które celowo będą przeznaczone na szkolenie grup młodzieżowych klubu.

Ciekawe jest też to, że miasto bardzo długo kupowało sobie czas, aby ogłosić decyzję o finansowaniu (lub nie) Śląska. Magistrat zwlekał, odpowiadał, że najpierw koszykarze musza wywalczyć awans, a wtedy będzie można rozmawiać.

Stało się więc bubu. Awans został wywalczony, więc ostatni kontrargument – brak ekstraklasy – został z rąk władz miasta wytrącony. Oficjalnej decyzji dalej jednak nie ma, a przecież można by się pochwalić – to nasi chłopcy, to Wrocław, my im pomożemy, bo chcemy być sportową potęgą. Po co jednak, skoro to jest gra ego, a nie dobra czy promocji miasta i sportu.

Z mocno nieoficjalnych informacji wiem, że w niedługim czasie mają być prowadzone jeszcze próby rozmowy z władzami miejskimi czy też członkami komisji sportu.

I wcale nie chodzi o to, że Śląsk żebra o pieniądze, bo bez wsparcia miasta sobie nie poradzi. Pewnie sobie poradzi, ale z przychylnością magistratu na sto procent będzie łatwiej.

Jak ewentualne rozmowy i próby uzyskania dofinansowania się zakończą? Przewiduję ciężką batalię, ale poczekajmy na rozwój wydarzeń. 

wtorek, 21 maja 2013, anfernee

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Mercik, *.e-wro.net.pl
2013/05/21 13:41:06
Gdyby Wrocław dał sobie spokój z topieniem pieniędzy w piłkę nożną, czyli pożal się Boże rozrywkę dla łysych kwadratowych kolesi, którzy chcą się trochę potłuc z innymi kwadratami i przeznaczył tą gigantyczną kwotę na koszykówkę i żeńską siatkówkę (gdzie naprawdę jest szansa na medal), czyli sporty gdzie można spokojnie pójść z dziećmi na mecz, a policji nie jest więcej niż kibiców, to byłoby to chyba całkiem logiczne posunięcie. Tylko, że szanowny prezydent Dudi lubi piłkę nożną, więc szasta nie swoją kasą na stadionowe dożynki dla dresów
-
2013/05/21 15:09:31
@Mercik
Szufladkowanie kibiców jako kwadratowych dresów pokazuje tylko siłę twojego intelektu a raczej jej brak. Ogółem rzec biorąc zgadzam się z tobą tym bardziej, że nakłady na koszykówkę czy piłkę siatkową mogą być dużo mniejsze niż na futbol a efekt może być podobny. Walka o medale.
-
Gość: maciej k, *.ip.netia.com.pl
2013/05/21 15:22:51
Ja uważam,że we Wrocławiu można pogodzić i futbol,i Basket,i siatkówkę.Tylko potrzeba dobrej woli włodarzy.
-
Gość: marvel, *.incheba.ba.cust.gts.sk
2013/05/21 15:55:21
Schetyna vs. Dutkiewicz sagii ciąg dalszy....
-
Gość: nerss71, *.as13285.net
2013/05/21 18:18:11
Dokładnie, jak kolega marvel, tu chodzi o polityke, choć zastanawiające w tym przypadku jest to, czemu w piłkarskim Śląsku prezesem jest Waśniewski, również człowiek schetyny.
-
Gość: Iwan, *.finemedia.pl
2013/05/21 19:59:58
na baseball też nie ma pieniędzy a nam wystarczy duuuuża mniejsza ilość
-
Gość: shinek, *.e-wro.net.pl
2013/05/21 21:42:30
Mercik na mecze piłkarskiego Śląska zabrałem już w tym sezonie kilka rodzin, z czego większość dzieciatych. Wszyscy byli zachwyceni, nikomu włos z głowy nie spadł (o takiej możliwości w ogóle nie było mowy), większość z nich już samodzielnie wraca na stadion i świetnie się bawią. Twoje generalizowane jest tak idiotyczne, że mógłbym zniżyć się do Twojego poziomu i napisać "po co dawać kasę na kosza przychodzi garstka ludzi i drą mordy nikomu to niepotrzebne", ale mam trochę oleju w głowie. Polecam raz się przejść na kopaną i samemu się przekonać a nie podpierać się rewelacjami z GW.
-
Gość: Zniesmaczony, *.wroclaw.vectranet.pl
2013/05/21 22:08:45
Jakie szkolenie młodziezy??? Za wszystko płacą rodzice składka miesięczna, turnieje, obozy, sprzet sportowy, a nawet składka na paliwo dla trenera oraz pomoce dydaktyczne takze jedna wielka sciema z ta mlodzieza. Over.
-
Gość: tak ogólnie, 195.182.9.*
2013/05/22 11:53:16
Powinny być jasne zasady, na podstawie których dany klub w jakiejkolwiek dyscyplinie sportowej może starać się o dofinansowanie z kasy miasta. Podobnie jak żeby grać w ekstraklasie trzeba spełnić pewne wymagania. Nie może być tak, że na jedną dyscyplinę miasto daje ogromne pieniądze, a resztę pomija lub daje niewielkie fundusze. Jeśli powodem, dla którego miasto łoży tyle na piłkę nożną, jest fakt, że jest współwłaścicielem, jestem za tym, aby stało się współwłaścicielem np. koszykówki, co może tez ułatwić ściągnięcie potencjalnych sponsorów.
-
Gość: mirosławski, *.adsl.inetia.pl
2013/05/22 13:54:35
poczytajcie o tym jak chłopacy z wrocławia stali się ekspertami od taktyki pracasport.pl/znajdz-swoja-nisze-taktycznie-net-ksiazkisportowe-blogspot-com/
-
Gość: Leszczur, *.98.147.212.vtx.ch
2013/05/30 08:43:09
Wszystko pięknie, ale dopóki miasto nie będzie miało ustawowego obowiązku finansowania każdego sportu w wydaniu zawodowym, to mogą podejmować decyzje w oparciu o dowolne kryteria.
Nawet jeśli to miałby być aktualny kierunek wiatru, częśtość gradobicia w Koluszkach, czy preferencje osobiste Prezydenta miasta. Można je kwestionować, można się nawet wściekać, ale to i tak będzie bez znaczenia, bo kompetencje miasta w tym zakresie są jasne. I nie ma żadnego znaczenia co woleliby obywatele - chociazby dlatego, że tam gdzie jest czterech Polaków - jest też pięć opinii.
Ja w każdym razie trzymam za Maćka kciuki, bo skoro dał radę wrócić do ekstraklasy, to najtrudniejsze ma juz za sobą.
-
2013/05/31 10:31:43
Le - osobiście absolutnie się nie sprzeczam z tym, że bez - tak jak napisałeś - odgórnych regulacji, wspieranie czegokolwiek będzie po prostu widzimisiĘ lub niewidzimisiĘ. Co więcej - uważam, że powinny być ostre kryteria doboru podmiotów, imprez, etc, które miasto będzie chciało wspierać. Zalążek tych regulacji funkcjonuje w spółkach skarbu państwa i przedstawienie raportu jest pryszczem na tyłku świata, bo jest tam dużo więcej i to drastycznych wytycznych.

Niech ten świat zacznie funkcjonować w oparciu o jasne, sensowne reguły sponsoringowe, ale aby do tego doprowadzić, trzeba wykonać sporo pracy i tak naprawdę nastawić się na zmianę mentalu. A to jak wiemy będzie trwało latami. Jakoś jednak i kiedyś, trzeba zacząć.
-
Gość: Leszczur, *.98.147.212.vtx.ch
2013/05/31 11:32:21
Piszesz: "Niech ten świat zacznie funkcjonować w oparciu o jasne, sensowne reguły sponsoringowe, ..."
I ja sie z tym generalnie zgadzam. Ale przeciez tworzenie szarych stref, czy subiektywnych systemów uznaniowych jest potencjalnie niezwykle intratnym zajęciem.
Zwłaszcza na styku biznesu i finansów publicznych! Tak wiec ci, ktorzy sa odpowiedzialni za tworzenie jasnych reguł - nie mają w tym absolutnie żadnego interesu. :-)
-
2013/05/31 11:59:20
Le - gdzie jest buton lubię to?! Szczególnie jeśli chodzi o kilka ostatnich słów :-)
Subskrybuj RSS