|
Blog > Komentarze do wpisu
Nie bronię, ale rozumiem GortataŚwiat koszykarski w Polsce obiegła dziś wieść o tym, że Marcin Gortat nie zagra na EuroBaskecie na Litwie. Powód? Brak ubezpieczenia, a dokładnie spełnienia warunków ubezpieczenia, które stawiają Gortat oraz jego agent, Guy Zucker. Dokładniejsze relacje o tym między innymi na Sport.pl, gdzie można posłuchać co do powiedzenia ma nasz rodzynek w NBA. Jak sam twierdzi, bez odpowiedniego ubezpieczenia, ma za dużo do stracenia. Może i jestem fatalistą, może i ktoś mnie za to przeklnie, ale brak Gortata w kadrze w tym roku to z perspektywy dużego obrazka ... żadna strata. Przypomnę tylko, że Polska znalazła się w grupie między innymi z Turcją, Hiszpanią i Litwą. Z Gortatem czy bez, niestety, szans na poważny wynik nie mamy. Ten rok jest dla zespołu narodowego pewnego rodzaju poczekalnią i testem. Być może czasem, w którym trzeba sprawdzić innych, młodszych, perspektywicznych, takich którzy nie mieli szans, bo ciągle czuliśmy presję zrobienia czegoś. Czy to awansu, czy wyjścia z grupy, czy czegokolwiek innego. I ja, nie broniąc Gortata, wcale się mu także nie dziwię. Będąc w jego sytuacji, zapewne też bardzo poważnie zastanawiałbym się nad tym, czy chciałbym utracić i przekreślić dziesięć lat treningów, wyrzeczeń i w końcu spełnienia swojego marzenia, dla (nazwijmy to brzydko) jednej imprezy. I wcale nie jest istotne to, czy kwestia braku podpisanych papierów i ubezpieczenia to naciski agenta, czy widzimisie Gortata czy może brak kompetencji władz PZKosz albo jakikolwiek inny powód. Nasz środkowy ma naprawdę dużo do stracenia. I nieważnym też jest to, że inne gwiazdy, duże gwiazdy jak np. Dirk Nowitzki czy Pau Gasol, grają z innym ubezpieczeniem. Bilans zysków i strat Gortata jest po prostu w tej sytuacji niekorzystny. Zyskać może praktycznie nic, stracić bardzo dużo. Gwarantowany kontrakt, przyszłość, marzenie, pieniądze, etc. W tym momencie zapewne podniosą się głosy, że reprezentowanie kraju jest przywilejem, obowiązkiem i przyjemnością. Tak, jestem tego samego zdania, mam podobne odczucia i chciałbym, aby kadra którą obecnie prowadzi Ales Pipan była w komplecie. Chciałbym, aby w koszulkach - jeszcze bez Orzełka - biegali i Maciej Lampe i Michał Ignerski. I ci, którzy nie mogą, czyli Mateusz Ponitka oraz Przemysław Karnowski. Proponuję jednak małą zabawę. Niech każdy, kto nie zgadza się z tym, że Gortat nie zagra na Eurobaskecie, postawi się w jego sytuacji. Pomyślcie, że w tym momencie macie zagwarantowane 20 milionów dolarów, które dostaniecie w ciągu trzech lat. Jeśli tylko nie zrobicie sobie krzywdy podczas np, nazwijmy to umownie - Mistrzostw Europy. I zastanówcie się, jak duże ryzyko ponosicie, w momencie nie posiadania odpowiedniego zabezpieczenia. Wspomnę tylko o dwóch rzeczach - dostatnie i luksusowe życie ... do końca życia. Na rozluźnienie dorzucam filmik, w którym starły się ze sobą reprezentacje Bahrajnu i Kuwejtu. Warto zobaczyć. środa, 10 sierpnia 2011, anfernee
Komentarze
Gość: Iwan, azc139.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/10 16:24:25
co do wyniku to jest prawda Sczepan że z Gortat czy bez będzie beznadziejny - nawet w Polsce na Eurobaskecie wiecej było gadania naszej gwiazdki niż grania wiec jeżeli związe k ma wydac siano na niego to nie ma zupełnie sensu - lepiej zainwestowac miliony w młodzież ale z drugiej strony jakby był Lampe, Gortat i Ignerski do tego koszar i Kelati to taka pierwsza piątka może spokojnie puka do drzwi "AWANS Z GRUPY" a nie siedzie kolejny turniej w poczekalni.
Gość: evaristo, 178-36-150-63.adsl.inetia.pl
2011/08/10 17:42:52
ma rację gortat, mecz polska-litwa tak moze wygladać jak ten u Arabów. ciekawe jakby Arabowie grali z Izraelem...
Gość: Łukasz, host-89-228-146-203.gorzow.mm.pl
2011/08/10 19:08:16
@Szczepan Radzki
Napisał Pan: ". Ten rok jest dla zespołu narodowego pewnego rodzaju poczekalnią i testem", W takim razie pytam czym będzie rok 2012 jak nie "pewnego rodzaju poczekalnia"? Trzeba sobie jasno powiedzieć, że odpuszczanie Eurobasketu to odpuszczanie następnego roku! Za rok będą jeszcze kwalifikacje do ME, ale komu będzie chciało się grać w kwalifikacjach do Eurobasketu 2013, który będzie kwalifikacją do MŚ 2014? Jeśli Gasol i Nowitzki są skłonni zagrać na słabszych warunkach to znaczy, że da się tylko trzeba chcieć
Gość: , 89.126.45.8*
2011/08/10 20:51:20
Ja również jestem zdania, że jak nie chce to nie.
Nikt mu nie każe. Został powołany, nie chce to nie. Tylko prośba do trenerów i działaczy: Niech nikt nigdy już go do reprezentacji nie powoła. Jeśli nie, to już na wieki wieków. STOP DLA GORTATA W KADRZE! KIEDYKOLWIEK!!!!
Gość: Dlugee, 088156243211.belchatow.vectranet.pl
2011/08/10 22:18:03
Sport już dawno się skończył, a to jest biznes. Mi szkoda z tego powodu, bo chciałbym zobaczyć, jak i czy Gortat sobie by poradził z Gasolem, czy Asic(z pamięci turecki center). Jak wcześniej jeden z Was wspomniał w zeszłym roku Gortat wiele do kadry nie wniósł. Czy to że grał w Phoenix wniosło zmianę jakościową? Nie dowiemy się i pewnie w kolejnych latach będzie podobnie. Gortat mówiąc, że ME nie są MŚ, czy Igrzyskami zapomniał, że żeby się na jedne lub drugie zakwalifikować, trzeba coś ugrać na ME i lub MŚ. I jeszcze jedna konkluzja, jakby Gortat pewny był swojej wartości, a nie podchodził do NBA jak do czegoś z innego świata(w końcu w tej lidze był pare lat(sic!), to pewnie inaczej by postąpił. Czemu taki Durant gra w Rucker parku? Kubica też jeździł w rajdach, bo to kocha. Pewnie dalej będzie to robił. Za wcześnie na odcinanie kuponów!
2011/08/11 11:36:56
Oczywiście masz rację pisząc, że reprezentacja na udziale Gortata w Eurobaskecie ani nie straci, ani nie zyska nic sportowo. Straci natomiast w innym wymiarze. Wiesz dobrze, że koszykówka obecnie w Polsce jest dyscypliną wyłącznie dla maniaków i hobbystów. Myślę, że niewiele się pomylę, jeżeli napiszę, że większość naszego społeczeństwa nie tylko nie ma pojęcia, że zbliżają się ME, ale nie potrafi nawet wymienić żadnego koszykarza. Poza Gortatem oczywiście. On jest osobowością, która wykracza poza ramy dyscypliny. Z Gortatem łatwiej zainteresować reprezentacją sponsorów, dlatego jego udział w Eurobaskecie byłby ważny nie tylko dla kibiców, ale i dla PZKosz. i całego środowiska koszykarskiego. Łatwiej budować relacje z partnerami mając takiego asa, jak Gortat.
|
Subskrybuj RSS
|