Blog > Komentarze do wpisu

Jak szybko oni zapominają?

LeBron James może być najlepszym graczem wszechczasów. Tak twierdzi Scottie Pippen, były partner klubowy Michaela Jordana. 

Oglądajcie ripostę.

sobota, 04 czerwca 2011, anfernee

Polecane wpisy

  • Jak trenuje Kobe?

    Jak zapewne pamietacie Kobe Bryant tuż przed play-off doznał kontuzji ścięgna Achillesa. Lider Lakers nie był w stanie dokończyć sezonu ani zagrać w postseason.

  • Najlepsi role players Spurs

    Dwa dni temu odbyłem krótką, ale bardzo treściwą rozmowę z moim przyjacielem Maćkiem. Był zdruzgotany listą, którą przygotowało Yahoo. Możecie ją zobaczyć tutaj

  • Basketball Never Stops - mamy dowód

    Nate Robinson, rozgrywający Chicago Bulls, był wczoraj w czwartej kwarcie po prostu niewiarygodny. Ten filigranowy, nieźle zbudowany chłopczyk, który wygrał trz

Komentarze
2011/06/04 13:00:56
Jeśli chodzi o umiejętności to są porównywalne, z tym że Jordan był lepszym strzelcem, James lepiej penetruje(to w wielkim skrócie), natomiast Jordan miał charakter i determinację, która pozwalała mu wygrywać. Teraz James ma skład porównywalny z tym, z którym Jordan wygrywał mistrzostwa, więc jeśli James wygra 3-4-5 mistrzostw, wtedy będzie można ustawić go obok Jordana, a jak wygra 7 to uznam, że jest najlepszy w historii hehe
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2011/06/04 13:48:46
na razie to nie wygrał jeszcze ani jednego hehe
-
Gość: TQ, *.zg1.do.strumykowa-zg-router-z-ap-mc.pawluk.org
2011/06/04 15:02:52
MJ nie wpadł na pomysł żeby zagrać z Larrym Birdem i Magicem Johnsonem żeby tylko zdobyć tytuł ;)
-
Gość: woszczu, *.ssp.dialog.net.pl
2011/06/04 15:57:56
Nawet gdyby wpadł na pomysł, żeby zagrać z Larrym i Magiciem, to by go duma nie puściła. LeBron udowodnił jak to jest "the greatest" rzucając 2 cegiełki w meczu nr 2 z Dallas. Nie będzie drugiego Jordana ani Shaqa. PERIOD.
-
Gość: kibic, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/04 16:14:45
Jeśli chodzi o argumenty z tego filmu, że LBJ zbiera więcej piłek i ma więcej asyst to wszystko wynika z pozycji na której grają/li. LBJ to SF a MJ był SG więc już z tego faktu LBJ ma szansę na więcej zbiórek. MJ był SG a podstawową rolą na tej pozycji jest zdobywanie pkt. a nie zbieranie czy asystowanie innym. LBJ jest też większy i cięższy dlatego łatwiej mu bronić rywali choć MJ też nie był złym obrońcą. Najważniejsze jest jednak to, że MJ był po prostu świetnym graczem a LBJ jest świetnym produktem marketingowym przede wszystkim !!! Pragnę przypomnieć, że ten koleś nawet nie "zhańbił się" udziałem w konkursie wsadów, który wygrywała większość wielkich gwiazd poza centrami i PF. Na koniec zawsze liczy się to co osiągnąłeś a LBJ czym się może pochwalić: MVP sezonu regularnego, 2 mistrzostwa konferencji i jak na razie bilansem 1:5 w Finałach. MJ ma 6 tytułów mistrzowskich i wygraną w konkursie wsadów (który w jego czasach miał co prawda dużo większą renomę niż teraz ale zawsze to tytuł NAJLEPSZEGO dunkera) i właściwie tylko na tych ostatnich porównaniach mógł bym skończyć ale lubię się na LBJ'u po wyżywać trochę :) Nie ma tu również mowy o tym jakimi są ludźmi, MJ miał klasę a LBJ to bufon i prostak a jego Le Desyżyn przejdzie do kanonów prostactwa na wieki :/
-
2011/06/04 16:30:58
Warto chyba wspomnieć, co do tych asyst LBJ, że w Miami grywa on przecież także na "jedynce", co potrafi pomóc w podbiciu ilości asyst ;]
-
Gość: elbron05, *.multimo.pl
2011/06/04 20:29:12
Przy takiej różnicy warunków fizycznych nie dziwne, że LBJ jest lepszym zbierającym. Choć mało kto pamięta, Jordan też w pierwszych latach kariery miał sezon, w którym zaliczał ponad 8 zbiórek i 8 asyst (87-88 bodajże). Dla mnie osobiście nawet nie ma porównania, kto jest lepszy... LeBron jest jednym z najwybitniejszych graczy w historii, ale nie sądzę żeby kiedykolwiek zbliżył się do poziomu Jordana.
-
Gość: bogut, *.aster.pl
2011/06/04 21:37:23
A ja dodam Panowie (i Panie), ze tego typu dylematy zwykle nie maja przeciez sensu. Tzn. jak mozna stwierdzic, ze ktos jest najlepszy w historii? Przeciez wszystko sie wciaz zmienia, zarowno sama dyscyplina (sposob gry, szybkosc, czasem nawet zasady), jak i sami kolezkowie - np. ich atletyzm (vide postep farmakologii?:)) Poza tym to przeciez ludzie, wiele rzeczy rozni ich i ich sposob gry - co znaczy ze ktos jest bezwzglednie lepszy od kogos? Ze wygralby 1 on 1? A jak by wygral, a potem przegral? A nawet jakby wygral, a w druzynie sprawdza sie gorzej (nie potrafi wspolpracowac na przyklad)? No i jeszcze, jak ktos slusznie zauwazyl, roznica pozycji na boisku - przeciez Shaq chyba moglby nawet przegrac 1 na 1 z Andrzejem Pluta (jakby odpalal trojke za trojka i graliby w cegle), a czy to znaczy ze Pluta jest lepszym koszykarzem?:)
No ale nic - jak na wstepie zauwazylem, takie dylematy ZAZWYCZAJ nie maja sensu. W tym konkretnym przypadku - MAJKEL jest the best i zawsze tak bedzie:)) Nawet nie ma opcji ze urodzi sie ktos chocby na tym samym poziomie:)) Wystarczy popatrzec jak ten gosc sie ruszal, jaka mial technike rzutu, jaki balans cialem. To jest po prostu poezja i nasterydowany (choc nie przecze - na swoj sposob tez mocno utalentowany) Lebron moze sobie co najwyzej wyrzucac talk w gore przed meczami:))Pozdro
-
2011/06/05 11:32:34
Różnica pomiędzy Jordanem a LeBronem, a także Kobe czy innym "następcom" Michaela jest taka, że Jordan dominował grę prawie zawsze, natomiast James, Bryant i inni dominują i odciskają swoje piętno na grze znacznie rzadziej. Druga sprawa, która pozwala określić koszykarza wielkim to wpływ na kolegów z zespołu. Ilu z nich miało swoje 5 minut podczas samych finałów NBA? Game winning points Kerra, trójki Buechlera itd. Przy Jordanie wszyscy grali lepiej niż w pozostałej części swoich karier. A LeBron? Kobe? Oni tak nie działają na innych. A wracając do Kerra i jego Rzutu (zasługuje na wielką literę:) to czy Bryant lub James oddaliby piłkę w decydującym momencie Chalmersowi lub Farmarowi?
-
Gość: emre, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/05 14:05:31
Porównywać Jordana i LeBrona to jak porównywać gracje ruchów pantery i ciężarówki wiozącej kapustę..
-
el_yahu
2011/06/05 14:48:00
Jordan miał to coś, był liderem z prawdziwego zdarzenia i o wiele więcej w jego karierze jest wydarzeń heroicznych takich jak np słynna "the flu game". Dyskusję pewnie będą trwały...
Polecam analizę monster dunk'u shaq'a sportscalculated.blox.pl
-
Gość: Stefan z lasu, *.ostrowiec-sw.vectranet.pl
2011/06/05 20:00:03
Rozne epoki rozni gracze. Zupelnie nie rozumiem dlaczego ludzie mysla ze Jordan SAM zdobywal tytuly jak mial od zawsze do pomocy Pippena (Hall of Fame), Rodmana (Hall of Fame), Granta czy najlepszego trenera w histori koszykowki czyli Jacksona, a Bullsi w sezonie bez Jordana wygrali tylko pare spotkan mniej. No ale oczywiscie to Jordan wszystko wygral sam. Nie twierdze ze LeBron jest lepszy bo na takie porownania jest za wczesnie, po prostu pamietajmy o faktach.
-
Gość: kaio, 89.194.52.*
2011/06/08 14:53:29
co tu porownywac,jeszcze nie ma nawet czego, bronka ostatni gwizedk to te finaly, zeby dorownac teraz albo nigdy, wystarczy przyjrzec sie jak sie porusza, jaka to jest bestia w obronie, nie ma szans zeby za 5 lat tak samo dawal rade, nie wazne jake sterydy w niego wpompuja, czy poprawi rzut?? watpliwe, jesli nie wygra teraz to mozna bedzie w ogole zapomniec, 6 tytulow nie zdobywa sie ot tak, tez zawsze bylem za jazzmenami, bo nie lubilem hypu wokol mja, ale on zawsze dawal rade, time is now
Subskrybuj RSS